[Film] Niepokojący proceder na amerykańskim uniwersytecie. Ciała dawców trafiały do izraelskich medyków wojskowych

Na jednym z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w USA od lat miał funkcjonować program, o którego szczegółach nie wiedzieli ani dawcy ciał, ani ich rodziny. Jak ujawnili studenci-dziennikarze, Uniwersytet Południowej Kalifornii (USC) sprzedawał ciała przekazane do badań naukowych amerykańskiej marynarce wojennej, a część z nich trafiała następnie do izraelskich medyków wojskowych szkolących się w Kalifornii.

Śledztwo ujawniło wieloletnią współpracę pomiędzy Uniwersytetem, Marynarką Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych oraz izraelskimi służbami medycznymi powiązanymi z IDF. Program działał przy Centrum Szkolenia Urazowego Marynarki Wojennej w Los Angeles, gdzie izraelscy lekarze wojskowi mieli przechodzić szkolenia z zakresu chirurgii urazowej na tzw. „fresh tissue cadavers” — świeżych ludzkich zwłokach, niepoddanych chemicznej konserwacji.

Według ujawnionych kontraktów współpraca trwa co najmniej od 2018 roku, choć izraelscy medycy wojskowi szkolą się z Uniwersytetem USC i amerykańską marynarką już od 2013 roku.

Studenci ustalili, że USC zarobił ponad milion dolarów, dostarczając co najmniej 89 ciał amerykańskiej marynarce wojennej. W ostatnich latach większość ciał miała pochodzić z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego.

Lekarze związani z USC, którzy zgodzili się anonimowo rozmawiać z dziennikarzami, przyznali, że byli zszokowani odkryciami.

– Jeśli ktoś przekazuje swoje ciało nauce, nie ma świadomości, że może ono zostać wykorzystane do szkolenia izraelskiego wojska – powiedział jeden z nich. – Mówimy o armii aktywnie zaangażowanej w ludobójstwo i czystki etniczne. To przerażające.

Dokumenty programu opisują czterodniowy kurs chirurgii pola walki dla izraelskich „forward surgical teams”, czyli zespołów operujących rannych żołnierzy blisko linii frontu. Ćwiczenia obejmowały symulowane obrażenia wojenne, takie jak postrzały klatki piersiowej i nóg czy urazy od wybuchów.

Według śledztwa izraelskie zespoły uczestniczące w kursie składały się z czterech chirurgów, anestezjologa i pielęgniarki operacyjnej.

Kontrowersje budzi również fakt, że w umowach dawców ani USC, ani UC San Diego nie informowano wprost o możliwości wykorzystania ciał do szkolenia wojskowego. Rodziny dawców nie miały też prawa uzyskać informacji, w jaki sposób wykorzystano ciała ich bliskich.

– Jestem wściekła i mam mdłości – powiedziała córka jednej z dawczyń, 101-letniej Jeanette Volpin, która przekazała ciało USC po śmierci w 2021 roku. – Moja mama chciała pomagać przyszłym lekarzom. Nigdy nie powiedziano nam, że jej ciało mogłoby zostać wykorzystane przez wojsko.

Inna rodzina, po ujawnieniu programu, wycofała zgodę na przekazanie swoich ciał uczelni. Część potencjalnych dawców zaczęła otwarcie mówić o utracie zaufania do uniwersytetów i programów donacji.

Studenci badający sprawę ujawnili również zdjęcie przedstawiające osoby powiązane prawdopodobnie z elitarną izraelską Brygadą Golani, sfotografowane w pobliżu centrum szkoleniowego w Los Angeles. Formacja ta była wielokrotnie oskarżana o zbrodnie wojenne w Gazie, w tym o udział w zabiciu palestyńskich ratowników medycznych i personelu humanitarnego.

USC odmówił odpowiedzi na pytanie, czy członkowie Brygady Golani uczestniczyli w szkoleniach. Izraelskie wojsko również nie odpowiedziało na pytania dziennikarzy.

Obie uczelnie utrzymują, że program miał charakter edukacyjny, a nie militarny. Mimo narastających kontrowersji amerykańska marynarka zapowiedziała przedłużenie kontraktów z USC do 2029 roku, co oznacza dalsze funkcjonowanie programu szkoleniowego dla izraelskich medyków wojskowych.

Źródło: Aj+

Udostępnij:
Przejdź do treści