Izrael buduje gigantyczny wał ziemny w Gazie. „Tymczasowa” linia rozejmu coraz bardziej przypomina granicę okupacji

Izraelska armia po cichu buduje w Strefie Gazy wielokilometrowy wał ziemny z rowem, który oddziela obszary kontrolowane przez Izrael od reszty enklawy. Według analiz zdjęć satelitarnych, na które powołują się Associated Press, Haaretz i Al Jazeera, konstrukcja ma już ponad 23 kilometry długości i biegnie przez tereny, z których wcześniej wypędzono Palestyńczyków oraz zrównano z ziemią całe dzielnice.

Budowa postępuje wzdłuż tzw. „żółtej linii”. To linia, do której izraelskie wojska miały wycofać się po zawieszeniu broni z października 2025 roku. W założeniu miała być rozwiązaniem tymczasowym, obowiązującym do czasu dalszego wycofania armii. W praktyce Izrael przekształca ją w fizyczną barierę, która coraz mocniej utrwala podział Strefy Gazy.

Associated Press podała 21 lipca 2026 roku, że izraelska armia szybko wznosi potężny nasyp ziemny oddzielający część Gazy pozostającą pod izraelską kontrolą od terenów, na których stłoczeni są Palestyńczycy. Według agencji powstało już ponad 23 kilometry bariery, czyli odcinek dłuższy niż połowa całej Strefy Gazy, która ma około 40 kilometrów długości.

Po przedstawieniu zdjęć satelitarnych izraelska armia potwierdziła AP, że prowadzi prace w rejonie „żółtej linii”. Wojsko twierdzi, że chodzi o „strefę bezpieczeństwa”, ochronę żołnierzy i zapobieganie infiltracji. Nie ujawniło jednak pełnego przebiegu bariery ani tego, jak daleko konstrukcja zostanie przedłużona.

Najbardziej niepokojące jest to, że wał nie zawsze pokrywa się z linią rozejmu. Al Jazeera, powołując się na Haaretz, podała 23 lipca 2026 roku, że w niektórych miejscach nasyp i rów wychodzą poza „żółtą linię”. W rejonie Khan Younis bariera ma znajdować się około 400 metrów za linią, a w rejonie Rafah w jednym punkcie nawet około 1300 metrów dalej.

Zdjęcia satelitarne Planet Labs pokazują, że prace prowadzone są w kilku częściach Gazy. 1 lipca widoczny był odcinek w centralnej części enklawy, w pobliżu obozu uchodźców Maghazi. 7 lipca zdjęcia pokazywały kolejny fragment w rejonie Khan Younis oraz izraelskie bazy wojskowe na ruinach Bani Suheila. 15 lipca widoczny był odcinek w południowej Gazie, oddzielający izraelskie bazy od palestyńskiego obozowiska namiotowego w Al-Mawasi.

Tempo budowy jest szybkie. Według AP jeden z odcinków na południu Gazy miał 1 lipca około 500 metrów długości, a do 15 lipca rozrósł się do około 2,4 kilometra. Ten fragment przecina przestrzeń między kontrolowanymi przez Izrael ruinami Rafah a Al-Mawasi, gdzie znajdują się jedne z największych obozów namiotowych dla przesiedlonych Palestyńczyków.

Najdłuższy odcinek bariery ma biec niemal nieprzerwanie przez około 17 kilometrów – od rejonu Khan Younis na południu do okolic miasta Gaza na północy. Prace przy tym fragmencie miały rozpocząć się w lutym 2026 roku. Między 21 czerwca a 7 lipca dobudowano ponad kilometr wału w pobliżu izraelskiej bazy wojskowej powstałej na ruinach Bani Suheila.

Po jednej stronie „żółtej linii” żyją dziś stłoczeni Palestyńczycy, w dużej części w namiotach, zależni od pomocy humanitarnej i pozbawieni bezpiecznej przestrzeni. Po drugiej stronie izraelska armia wyburzyła większość zabudowy, wytyczyła nowe drogi wojskowe i zbudowała bazy na ruinach palestyńskich miejscowości. Rafah, które przed wojną było domem dla ponad ćwierć miliona ludzi, zostało w dużej mierze wymazane z mapy.

Quds News Network, powołując się na Haaretz i AP, wskazuje, że Izrael nie buduje wyłącznie samego wału. Równolegle powstają kolejne bazy wojskowe – m.in. w rejonie centralnych obozów uchodźców, na ruinach Bani Suheila oraz w pobliżu wybrzeża przy granicy z Egiptem.

To wpisuje się w szerszy proces utrwalania izraelskiej obecności wojskowej w Gazie. Już 3 czerwca 2026 roku Al Jazeera informowała, że na podstawie zdjęć satelitarnych zidentyfikowano 40 izraelskich posterunków wojskowych w Strefie Gazy. Osiem z nich miało powstać od podstaw już po wejściu w życie zawieszenia broni z października 2025 roku.

Dla Palestyńczyków bariera oznacza coś więcej niż kolejny element infrastruktury wojskowej. Oznacza fizyczne odcięcie od ziemi, domów i miejscowości, do których teoretycznie mieli kiedyś wrócić. Im dłużej wał pozostaje na miejscu, tym bardziej „tymczasowa” linia rozejmu zaczyna funkcjonować jak nowa granica narzucona siłą.

Izraelskie władze mówią o bezpieczeństwie. Palestyńczycy widzą jednak mechanizm trwałego podziału Gazy. Po jednej stronie znajdują się obozy namiotowe, głód, brak wody, ruiny i nieustanne ryzyko kolejnych ataków. Po drugiej – ziemia opróżniona z mieszkańców, przecięta drogami wojskowymi, bazami, rowami i wałami. To architektura kontroli, która może uniemożliwić powrót ludności na ogromne obszary enklawy.

Sprawa ma również wymiar polityczny. Al Jazeera przypomina, że część izraelskich polityków otwarcie mówi o przejęciu ziemi w Gazie i powrocie izraelskich osiedli. 18 lipca 2026 roku minister obrony Israel Katz mówił w izraelskiej telewizji Channel 14 o zamiarze utworzenia trzech posterunków Nahal w północnej Gazie. Dzień później tysiące Izraelczyków, w tym osadnicy i skrajnie prawicowi aktywiści, maszerowało w stronę granicy z Gazą, domagając się odbudowy osiedli.

Budowa wału pokazuje, że Izrael nie tylko utrzymuje wojskową kontrolę nad znaczną częścią Gazy, ale także zmienia samą geografię enklawy. Tymczasowe linie stają się nasypami, nasypy łączą się z bazami, a bazy z nowymi drogami wojskowymi. W efekcie powstaje system, który może utrwalić podział Gazy na lata.

Dla ponad dwóch milionów Palestyńczyków oznacza to dalsze kurczenie się przestrzeni życia. Gaza, już wcześniej zniszczona przez wojnę ludobójczą, jest dziś dodatkowo rozcinana od środka. Jeśli budowa będzie kontynuowana, „żółta linia” może przestać być zapisem rozejmu, a stać się faktyczną granicą okupacji.

Źródła: Quds News Network,