USA: Trump rozważa obciążenie państw arabskich kosztami wojny z Iranem

Biały Dom zasugerował, że prezydent USA Donald Trump jest zainteresowany zwróceniem się do państw arabskich o pokrycie kosztów wojny Stanów Zjednoczonych przeciwko Iranowi, które szacowane są na dziesiątki miliardów dolarów.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, zapytana w poniedziałek, czy kraje arabskie powinny sfinansować konflikt — podobnie jak miało to miejsce podczas Gulf War — odpowiedziała, że jest to pomysł, którym prezydent jest „zdecydowanie zainteresowany”. Dodała jednak, że nie chce wyprzedzać jego decyzji i więcej szczegółów może zostać przedstawionych w przyszłości.

Podczas wojny w Zatoce Perskiej w latach 1990–1991 Stany Zjednoczone stanęły na czele międzynarodowej koalicji, która odpowiedziała na inwazję Iraku na Kuwejt. Wówczas państwa regionu oraz sojusznicy, w tym Niemcy i Japonia, przekazali łącznie około 54 miliardy dolarów (co odpowiada około 134 miliardom obecnie), aby pokryć koszty amerykańskiej interwencji.

Obecny konflikt różni się jednak zasadniczo — Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły działania wojenne przeciwko Iranowi bez szerokiego udziału sojuszników i państw regionu.

Według doniesień amerykańskich mediów, w ciągu pierwszych sześciu dni konfliktu koszty wojny wyniosły około 11,3 miliarda dolarów. Center for Strategic and International Studies oszacował, że do 12. dnia wzrosły one do 16,5 miliarda dolarów, a obecnie — w 31. dniu wojny — są prawdopodobnie znacznie wyższe.

Administracja USA zabiega jednocześnie o dodatkowe środki — co najmniej 200 miliardów dolarów — od Kongresu na finansowanie działań wojennych oraz uzupełnienie zapasów amunicji Pentagonu.

Konflikt ma również poważne skutki gospodarcze. Zamknięcie przez Iran Cieśniny Ormuz doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen energii na świecie. Średnia cena galonu benzyny w USA wzrosła do 3,99 dolara, czyli o ponad dolara więcej niż przed rozpoczęciem wojny.

Rzeczniczka Białego Domu podkreśliła jednak, że wzrost cen ma charakter krótkoterminowy i — zdaniem administracji — zostanie zrekompensowany długofalowymi korzyściami wynikającymi z osłabienia Iranu. Z kolei Teheran utrzymuje, że został zaatakowany w trakcie rozmów dyplomatycznych i nie stanowił zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych ani regionu.

Źródło: Al Jazeera

Udostępnij:
Przejdź do treści