Marsz przeciwko agresji USA i Izraela przejdzie przez warszawskie ulice

W najbliższą sobotę, 21 marca o godzinie 13:00, spod Pomnika Mikołaja Kopernika przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie wyruszy antywojenny marsz solidarności z Iranem, Libanem i Palestyną.

Kolumna przejdzie Traktem Królewskim i zatrzyma się planowo około godz. 14:30 przed gmachem Ambasady USA przy Al. Ujazdowskich 29/31. Pod hasłem „Wasze zbrodnie — nasze koszty” będziemy domagać się zaniechania działań wojennych prowadzonych na Bliskim Wschodzie przez Stany Zjednoczone i Izrael.

Manifestacja współorganizowana jest przez Global Sumud Polska, Stop Wojnie, Stowarzyszenie Forum Palestyńskie w Polsce, Solidarnie z Palestyną, kolektyw kefija, Nauczycielki Solidarne z Palestyną oraz Warszawskie Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej.

Za wojnę płacą cywile

W niespełna dwa tygodnie od rozpoczęcia agresji na Iran amerykańskie i izraelskie wojska zabiły ponad 1300 cywilów, w tym ponad 200 dzieci. Jak podaje irański Czerwony Półksiężyc, po 11 dniach działań wojennych 77 obiektów medycznych i 65 placówek edukacyjnych ucierpiało w wyniku bombardowań. Atakowane są również zabytki stanowiące kulturowe dziedzictwo narodowe Iranek i Irańczyków. Wojna doprowadziła także do klęski ekologicznej w kilkunastomilionowym Teheranie, gdzie zbombardowane zostały składy paliwa. 

Zapytany o to Trump odpowiedział, że nawet jeśli odpowiedzialność za tragedię ponosi USA, to „może z tym żyć”. 

My nie możemy. Za tę wojnę najwyższą cenę ponoszą cywile — w Iranie, Libanie, ale także w Palestynie, gdzie wbrew zawieszeniu broni izraelskie wojska nadal codziennie mordują ludzi. Dlatego po raz kolejny wychodzimy na ulice, aby pokazać, że solidaryzujemy się z ofiarami amerykańskich i izraelskich bomb i rakiet” — mówi Rafał Piotrowski, rzecznik Global Sumud Polska, organizatorów polskiej delegacji misji humanitarnej płynącej do Gazy.

Manifestacja przeciwko wojnom i brutalności 

Jak podkreślają organizatorzy manifestacji:

    – Podstawowym celem Trumpa jest umocnienie hegemonii USA w Zatoce Perskiej. W ataku na Iran nie chodzi o to, że reżim irański jest okrutny i represyjny, ale o to, że nie jest proamerykański.
    – Ta wojna to kolejny przykład tego, jak niewiele warte jest ludzkie życie dla brutalnej władzy. Amerykańskie rakiety Tomahawk już pierwszego dnia wojny zabiły 175 osób w szkole dla dziewcząt w Minab, z czego 168 stanowiły uczennice w wieku 7-12 lat.
    – Netanjahu chce „Wielkiego Izraela” opartego na pełnej kolonizacji Palestyny i rozszerzaniu kolonialnego projektu na kolejne ziemie. Dlatego atakowany jest Liban, w którym izraelskie bombardowania zabiły już 630 osób i dlatego nasilone są czystki etniczne w Palestynie.
    – Za tę wojnę cenę ponoszą także zwykli ludzie na całym świecie, płacąc coraz więcej za podstawowe produkty oraz paliwo. 

W ten dzień zadbamy o to, aby wybrzmiały głosy Iranek i Irańczyków oraz młodzieży z całej Europy, która jednoczy się w walce przeciwko brutalności” — piszą inicjatorzy sobotniego marszu.

Udostępnij:
Przejdź do treści