Trzy lata bez Bożego Narodzenia w Gazie

Gdy zbliża się Boże Narodzenie, historyczna wspólnota chrześcijańska Strefy Gazy przygotowuje się do świąt w warunkach dalekich od tradycji i radości. To już trzeci rok z rzędu, w którym chrześcijanie z Gazy nie mogą odbyć pielgrzymki do Betlejem, uznawanego w Biblii za miejsce narodzin Chrystusa. Ograniczenia w przemieszczaniu się sprawiają, że święta upływają im w izolacji, w cieniu wojny i strat.

Obecnie w Gazie funkcjonują jedynie dwie świątynie chrześcijańskie: Greek Orthodox Church of Saint Porphyrius oraz Holy Family Church. Obie stały się schronieniem dla około 900 chrześcijan, którzy od początku bombardowań zostali zmuszeni do opuszczenia domów. Cała chrześcijańska społeczność Gazy — jedna z najstarszych na świecie — liczy dziś zaledwie około 1 000 osób.

Wielu palestyńskich chrześcijan z Gaza City odmówiło ucieczki na południe podczas operacji lądowych. Pozostali, mimo skrajnie trudnych warunków, nawet gdy ich kościoły były wielokrotnie bombardowane i niszczone. Najtragiczniejszym momentem był 19 października 2023 r., gdy ostrzał dosięgnął Kościół św. Porfiriusza, zabijając 18 osób. W chwili ataku w świątyni chroniło się około 500 muzułmanów i chrześcijan. Do dziś pamięć o tym wydarzeniu kładzie się cieniem na świętach.

Salwa Ayad (55) wspomina dawne Boże Narodzenia spędzane z rodziną i współpracownikami oraz oczekiwanie na pozwolenia, by modlić się w Church of the NativityBethlehem. Dziś, po przymusowym wysiedleniu, znalazła schronienie w kościele św. Porfiriusza. — „Zostaliśmy pozbawieni świąt już trzeci rok. Nie ma w nich radości. Budynek jest zniszczony i codziennie przypomina o męczennikach” — mówi.

Ramez al-Souri (47) stracił w bombardowaniu kościoła troje dzieci. — „Życie zatrzymało się tamtej nocy” — relacjonuje. Dwa lata później ból wciąż trwa; rodzina straciła dom i pracę, a trauma odcisnęła się także na zdrowiu. — „Próbuję przetrwać, wyjeżdżając za granicę. Nie wiem, czy kiedykolwiek wrócę” — dodaje.

Wojna szczególnie dotknęła dzieci. Trzynastoletnia Layla Anton mówi o utracie przyjaciół i marzeniu, by znów odwiedzić Ramallah, Jerozolimę i Betlejem — miejsca niedostępne od trzech lat. — „Chrześcijańskie dzieci są jak muzułmańskie: straciliśmy domy i szkoły, doświadczyliśmy głodu i wysiedlenia. Kościół był naszym schronieniem” — podkreśla.

Dla tych, którym udało się opuścić Gazę, święta potęgują poczucie rozłąki. Kamel Ayad (41), dziś w Egipcie, mówi o tęsknocie za domem i o stracie bliskich w bombardowaniu kościoła. — „Przekroczono wszystkie granice. Zginęła cała rodzina. Chcemy wrócić, gdy wojna się skończy” — zaznacza.

Mimo wszystko nadzieja trwa. — „Gaza była piękna, ulice rozświetlała radość Bożego Narodzenia. Od ponad dwóch lat brakuje tu wszystkiego, co piękne. Wierzymy, że te święta przyniosą pokój” — mówi Ayad. W Gazie Boże Narodzenie pozostaje aktem wiary i przetrwania — cichym wołaniem o pokój, bezpieczeństwo i godność.

Źródło: https://breakthroughnews.org/three-years-without-christmas-in-gaza/

Udostępnij:
Przejdź do treści