Brytyjski rabin naciska na Kościół Anglii. Chce zatrzymać debatę o raporcie palestyńskich chrześcijan na temat ludobójstwa w Gazie

W Wielkiej Brytanii wybuchł spór o dokument przygotowany przez palestyńskich chrześcijan, który opisuje izraelską wojnę w Gazie jako ludobójstwo, a izraelski system kontroli nad Palestyńczykami jako kolonialny i apartheidowy. Naczelny rabin Wielkiej Brytanii Sir Ephraim Mirvis oraz kilka wpływowych organizacji żydowskich domagają się, by Kościół Anglii nie podejmował debaty nad raportem.

Sprawa dotyczy General Synod, czyli najważniejszego zgromadzenia Kościoła Anglii. Jest to oficjalny organ kościelny, który decyduje o kierunkach działania jednej z najważniejszych instytucji religijnych w Wielkiej Brytanii. Podczas dorocznego zgromadzenia w Yorku synod ma rozważyć wniosek dotyczący dokumentu „A Moment of Truth: Faith in a Time of Genocide” (do pobrania: PDF), znanego także jako Kairos II.

Dokument został przygotowany przez Kairos Palestine, palestyńską inicjatywę chrześcijańską, która od lat opisuje izraelską okupację z perspektywy wiary, praw człowieka i doświadczenia palestyńskich wspólnot. Tekst opublikowano 14 listopada 2025 roku. Autorzy piszą, że zebrali się „po modlitwie i refleksji nad cierpieniem naszego narodu pod okupacją” i stwierdzają, że Palestyńczycy żyją dziś w czasie ludobójstwa, czystek etnicznych i przymusowych przesiedleń dokonujących się na oczach świata.

To właśnie język raportu stał się głównym punktem ataku środowisk proizraelskich. Kairos II opisuje Izrael jako „kolonialną, osadniczą i wykluczającą strukturę”, a Palestyńczyków jako rdzenną ludność tej ziemi. Dokument wzywa też Kościoły do rozróżnienia między dialogiem z Żydami a dialogiem z syjonizmem. Autorzy stwierdzają ponadto, że wojna ludobójcza w Gazie jest kontynuacją syjonistycznego projektu przejęcia całej Palestyny i usunięcia z niej Palestyńczyków.

Raport odnosi się również do ataku Hamasu z 7 października 2023 roku. Autorzy podkreślają, że wskazywanie kontekstu nie usprawiedliwia zabijania ani porywania cywilów, łamania prawa międzynarodowego czy zbrodni wojennych. Jednocześnie zaznaczają, że wydarzeń z 7 października nie można oderwać od dekad niesprawiedliwości, wywłaszczeń, przymusowych przesiedleń od czasu Nakby w 1948 roku oraz wieloletniej, duszącej blokady Gazy. Dokument odrzuca też izraelską narrację o „samoobronie”, pytając, jak kolonizator może bronić się przed ludźmi, których skolonizował i wypędził z ziemi.

Sir Ephraim Mirvis, naczelny rabin Wielkiej Brytanii, ostrzegł Kościół Anglii, że sama dyskusja nad dokumentem może zaszkodzić relacjom chrześcijańsko-żydowskim. Według relacji przywołanej przez Middle East Monitor, Mirvis określił Kairos II jako dokument „głęboko niepokojący” i wyraził nadzieję, że synod „zobaczy go takim, jaki jest”. Rabin zarzucił autorom, że przedstawiają jednostronny obraz sytuacji, pomniejszają żydowskie doświadczenie historyczne i ubierają polityczny aktywizm w język teologii.

Do nacisków dołączył rabin dr Jonathan Romain, przewodniczący brytyjskiego sądu rabinicznego. Ocenił, że dokument powinien zostać wycofany, ponieważ używa „wysoce wątpliwych” określeń, między innymi nazywając Izrael strukturą kolonialną. Według niego takie sformułowania podważają wiarygodność całego tekstu. Romain stwierdził, że synod może oczywiście debatować o tragicznych wydarzeniach w regionie, ale powinien to robić na podstawie bardziej „zrównoważonego i realistycznego” dokumentu.

Ostro zareagowała także organizacja Campaign Against Antisemitism. Jej rzecznik nazwał dokument „bulwersującym” i stwierdził, że szokujące jest już samo to, iż synod w ogóle się nim zajmuje. Board of Deputies of British Jews, jedna z głównych instytucji reprezentujących brytyjskich Żydów, poszła jeszcze dalej. Organizacja oświadczyła, że każdy Kościół, który chce wiarygodnie walczyć z uprzedzeniami i działać na rzecz pokoju na Bliskim Wschodzie, powinien odrzucić Kairos II. Zarzuciła dokumentowi historyczne zniekształcenia, fałszywe oskarżenia oraz narrację, która – jej zdaniem – może uderzać w Żydów w Wielkiej Brytanii.

Nie wszystkie głosy po stronie żydowskiej domagają się jednak całkowitego zamknięcia debaty. Rabin Charley Baginsky, współliderka Movement for Progressive Judaism i jedna z prezydentek Council of Christians and Jews, przyznała, że Kościół Anglii ma pełne prawo rozmawiać o cierpieniu palestyńskich chrześcijan. Jednocześnie zakwestionowała, czy Kairos II jest właściwym narzędziem do prowadzenia takiej rozmowy.

Autorzy wniosku w Kościele Anglii podkreślają, że synod nie ma przyjmować raportu jako oficjalnej doktryny ani stanowiska politycznego. Chodzi o to, by Kościół „przyjął” dokument jako świadectwo palestyńskich chrześcijan i potraktował go jako punkt wyjścia do zrozumienia ich doświadczenia. Archidiakon West Cumberland Stewart Fyfe, który zgłosił motion, tłumaczył, że wniosek celowo nie używa słów „ludobójstwo” ani „apartheid” i nie przesądza tej oceny. Jak mówił, intencją jest raczej: przeczytajmy te dokumenty, posłuchajmy, dlaczego palestyńscy chrześcijanie używają takiego języka, i spróbujmy zrozumieć ich doświadczenie.

Fyfe zaznaczył również, że dokumenty mają zostać potraktowane jako „szczere wyrazy przeżytego doświadczenia palestyńskiego Kościoła”. Dodał, że wniosek zawiera także troskę o ludność żydowską, nie tylko palestyńską. „To bardzo trudna i łamiąca serce sytuacja. Troszczymy się o wszystkie narody tej ziemi” – mówił.

Sam raport Kairos II kieruje apel nie tylko do palestyńskich chrześcijan, ale także do Kościołów na całym świecie. Wzywa je do „kosztownej solidarności”, czyli solidarności, która nie kończy się na deklaracjach, ale pociąga za sobą realne ryzyko, sprzeciw wobec niesprawiedliwości i gotowość do konfrontacji z polityczną presją. Autorzy piszą: „Albo będziemy żyć razem, albo zginiemy razem. Dziś to Palestyna. Jutro będą to inne marginalizowane i uciskane narody”.

Ważnym elementem raportu jest też odniesienie do Żydów sprzeciwiających się wojnie i syjonizmowi. Kairos II podkreśla, że rośnie liczba żydowskich głosów, które z powodów moralnych, religijnych i humanitarnych przeciwstawiają się izraelskiej wojnie oraz konfrontują syjonizm. Dokument wzywa Kościoły, by wspierały i wzmacniały te „prorocze żydowskie głosy” domagające się prawdy i sprawiedliwości.

Spór o Kairos II nie pojawia się w próżni. W ostatnich miesiącach coraz więcej organizacji kościelnych i praw człowieka alarmuje o przemocy wobec palestyńskich chrześcijan oraz ich miejsc świętych. Greckoprawosławny arcybiskup Sebastii Atallah Hanna ostrzegał przed „eskalującymi i systematycznymi izraelskimi atakami przeciwko chrześcijanom w Jerozolimie i w całej Palestynie”. Oddzielne dane Religious Freedom Data Centre wskazują na dziesiątki ataków na chrześcijan, z których większość miała miejsce w okupowanej Jerozolimie.

Konflikt w Palestynie bywa przedstawiany uproszczonym językiem jako starcie Izraela z muzułmanami. Tymczasem chrześcijanie są częścią rdzennej palestyńskiej społeczności. Doświadczają skutków okupacji, ekspansji osiedli, ograniczeń w poruszaniu się, konfiskat ziemi, przemocy osadników i coraz większej presji, która wypycha ich z miejsc, w których żyli od pokoleń.

Źródło: Middle East Monitor

Udostępnij: