Amerykańska opinia publiczna coraz wyraźniej odwraca się od Izraela. Najnowsze badanie Pew Research Center pokazuje, że od początku izraelskiej ludobójczej wojny w Gazie znacząco pogorszył się stosunek Amerykanów do Izraelczyków i izraelskiego rządu, podczas gdy opinie o Palestyńczykach pozostały względnie stabilne. To kolejny sygnał, że wieloletni proizraelski konsensus w USA pęka, szczególnie wśród młodych wyborców i Demokratów.
Według badania Pew Research Center tylko 52 proc. Amerykanów ma dziś pozytywną opinię o Izraelczykach. W 2022 roku było to 67 proc. W tym samym czasie stosunek do Palestyńczyków zmienił się niewiele: obecnie pozytywnie ocenia ich 50 proc. Amerykanów, wobec 53 proc. w 2022 roku. Oznacza to, że po latach wyraźnej przewagi wizerunkowej Izraela Amerykanie postrzegają dziś Palestyńczyków niemal tak samo korzystnie jak Izraelczyków.
Pew wskazuje, że negatywne nastawienie wobec Izraelczyków i izraelskiego rządu pogłębiło się po 7 października 2023 roku i późniejszej wojnie w Gazie. Badacze podkreślają, że pogorszenie opinii o Izraelu widać w obu partiach, we wszystkich grupach wiekowych i w większości grup religijnych. Jednocześnie stosunek do Palestyńczyków, Autonomii Palestyńskiej i Hamasu pozostaje znacznie bardziej stabilny niż stosunek do Izraela i jego władz.
Największa zmiana widoczna jest wśród młodych Amerykanów. W grupie poniżej 30. roku życia 58 proc. respondentów ma pozytywną opinię o Palestyńczykach, a tylko 32 proc. o Izraelczykach. Jeszcze mocniej wygląda to wśród młodych Demokratów: 72 proc. z nich pozytywnie ocenia Palestyńczyków, podczas gdy o Izraelczykach mówi tak jedynie 26 proc.
Zmieniają się nawet młodzi Republikanie. Pew podaje, że osoby poniżej 30. roku życia związane z Partią Republikańską patrzą dziś na Palestyńczyków i Izraelczyków na podobnym poziomie. To ostry zwrot w porównaniu z poprzednimi latami, gdy młodzi republikańscy wyborcy byli znacznie bardziej przychylni Izraelczykom. Starsi Republikanie nadal wyraźnie częściej sympatyzują z Izraelczykami niż z Palestyńczykami, ale generacyjna różnica staje się jednym z najważniejszych sygnałów zmiany.
Badanie Pew pokazuje również, że Amerykanie znacznie gorzej oceniają izraelski rząd niż samych Izraelczyków. Pozytywną opinię o władzach Izraela ma obecnie 32 proc. respondentów, podczas gdy 62 proc. ocenia je negatywnie. Dla porównania w 2022 roku izraelski rząd miał 47 proc. ocen pozytywnych i 43 proc. negatywnych. To jedna z najbardziej wyraźnych zmian w całym badaniu.
Ważny jest także podział religijny. Biali ewangelikalni protestanci pozostają najtwardszym zapleczem proizraelskiej opinii publicznej w USA. To jedyna grupa religijna, w której większość – 57 proc. – ma pozytywną opinię o izraelskim rządzie. Wśród amerykańskich Żydów pozytywną opinię o Izraelczykach ma nadal 83 proc. badanych, ale poparcie dla samego izraelskiego rządu spadło do 47 proc.
Nowe dane Pew wpisują się w szerszy trend potwierdzany przez inne sondaże. Badanie AP-NORC opublikowane w tym samym tygodniu pokazało, że 31 proc. dorosłych Amerykanów uważa, iż działania Izraela w Gazie stanowią ludobójstwo. Wśród Demokratów ten odsetek wynosi 52 proc., a wśród amerykańskich Żydów 30 proc. AP-NORC wskazuje też, że 49 proc. respondentów deklaruje, że nie wie wystarczająco dużo, by jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.
Równocześnie w Partii Demokratycznej rośnie sprzeciw wobec bezwarunkowego wspierania Izraela przez Waszyngton. Według AP-NORC 58 proc. Demokratów uważa dziś, że USA są „zbyt wspierające” wobec Izraela, wobec 45 proc. w styczniu 2024 roku. 62 proc. Demokratów twierdzi też, że Stany Zjednoczone nie wspierają Palestyńczyków wystarczająco. Wśród żydowskich Demokratów 51 proc. uważa, że USA zbyt mocno wspierają Izrael.
Ten spadek poparcia jest szczególnie groźny dla izraelskiego rządu, bo dotyka nie tylko liberalnych środowisk akademickich czy propalestyńskich aktywistów, ale coraz szerszych grup amerykańskiej opinii publicznej. AP podkreśla, że przez dekady poparcie dla Izraela było w USA jednym z najtrwalszych elementów ponadpartyjnego konsensusu. Teraz ten konsensus wyraźnie słabnie, zwłaszcza w Partii Demokratycznej i wśród młodszych wyborców.
Izrael próbuje zatrzymać ten proces. Według izraelskiego dziennika „Haaretz”, przywoływanego przez Anadolu, rząd w Tel Awiwie przeznaczył ponad 40 mln dolarów na kampanię wpływu skierowaną przede wszystkim do prawicowych odbiorców w USA, zwłaszcza konserwatywnych chrześcijan. Budżet działań miał zostać znacząco zwiększony w związku ze spadkiem poparcia dla Izraela i rosnącą krytyką jego roli w wojnie z Iranem.
Kontekst jest szerszy niż zwykły spadek sympatii w sondażach. Amnesty International już w 2024 roku uznała, że Izrael popełnia ludobójstwo wobec Palestyńczyków w Gazie, a specjalny komitet ONZ stwierdził, że metody prowadzenia wojny przez Izrael są zgodne z cechami ludobójstwa. To właśnie język, który jeszcze niedawno w głównym nurcie amerykańskiej polityki był marginalizowany, coraz częściej pojawia się dziś w badaniach opinii publicznej i w rozmowach samych wyborców.
Dla Izraela oznacza to poważny problem strategiczny. Nawet jeśli administracja Trumpa pozostaje jednym z jego najważniejszych sojuszników, społeczne zaplecze tej relacji słabnie. Najmłodsze pokolenie Amerykanów coraz częściej patrzy na Palestyńczyków jako na ofiary okupacji, wojny i systemowej przemocy, a nie przez pryzmat tradycyjnej proizraelskiej narracji bezpieczeństwa. Jeśli ten trend się utrzyma, przyszła polityka USA wobec Izraela może być znacznie mniej przewidywalna niż przez ostatnie dekady.
Badanie: Pew Research Center
Źródło: Quds News Network
KALENDARZ 