Cztery dziecięce latawce znaleziono pod Nahal Oz. Izrael grozi zabójstwami i ewakuacjami w Gazie

Izraelskie władze zagroziły nasileniem operacji zabójstw oraz przymusowymi ewakuacjami palestyńskich dzielnic w Strefie Gazy z powodu latawców i balonów przelatujących na izraelską stronę granicy. Groźby pojawiły się po znalezieniu czterech latawców w pobliżu kibucu Nahal Oz. Sama izraelska armia przyznała jednak, że nie zawierały one żadnych podejrzanych materiałów i nie stanowiły zagrożenia dla mieszkańców.

W ciągu około 24 godzin izraelskie służby znalazły w rejonie Nahal Oz, położonego tuż przy granicy ze Strefą Gazy, cztery latawce – jeden w piątek i trzy kolejne w sobotę rano. Po ich sprawdzeniu wojsko poinformowało, że „nie znaleziono żadnych podejrzanych materiałów”, a przedmioty „nie stanowiły zagrożenia dla społeczeństwa”. Armia nie przedstawiła również dowodów wskazujących, że latawce zostały celowo skierowane w stronę terytoriów Izraela.

Latawce są powszechnie puszczane przez dzieci w Strefie Gazy, szczególnie w obozach dla przesiedleńców. Przy silnym wietrze zerwana linka może sprawić, że lekki latawiec zostanie przeniesiony poza granice enklawy. W niektórych miejscach palestyńskie i izraelskie obszary mieszkalne dzieli zaledwie kilka kilometrów.

Mimo ustaleń izraelskiej armii zbrodniarz wojenny premier Benjamin Netanjahu i minister wojny Israel Katz zapowiedzieli w niedzielę zdecydowaną odpowiedź, jeśli podobne przypadki będą się powtarzać.

Po naradzie bezpieczeństwa z udziałem szefa izraelskiej armii Ejala Zamira i wysokich rangą dowódców Netanjahu i Katz ogłosili, że wojsko może zwiększyć liczbę operacji zabójstw wymierzonych w osoby, które Izrael uzna za odpowiedzialne za wypuszczanie latawców, balonów lub dronów. Zagrozili również ewakuacją mieszkańców palestyńskich dzielnic, z których – według izraelskich władz – miałyby być one wysyłane.

Katz nakazał wcześniej armii reagować na takie przypadki „natychmiast i z całą siłą”.

„Balon jest jak latawiec, a latawiec jest jak dron, niezależnie od tego, czy przenosi materiały wybuchowe, czy nie” stwierdził izraelski minister obrony.

Hamas: to dziecięce zabawki, a nie zagrożenie wojskowe

Groźby izraelskich władz wywołały w Gazie zarówno niedowierzanie, jak i obawy, że sprawa latawców może zostać wykorzystana jako pretekst do kolejnej eskalacji militarnej.

Rzecznik Hamasu Hazem Qassem określił latawce jako „dziecięce zabawki w obozach dla przesiedleńców”. Oskarżył Izrael o tworzenie pretekstu do dalszych ataków i wezwał Stany Zjednoczone, mediatorów oraz państwa gwarantujące porozumienie o zawieszeniu broni do wywarcia presji na izraelskie władze.

Palestyński analityk polityczny Iyad al-Qarra zwrócił uwagę, że sama izraelska armia i służby bezpieczeństwa stwierdziły, iż znalezione latawce nie stanowiły zagrożenia. Jego zdaniem sprawa może zostać wykorzystana do uzasadnienia szerszych nalotów na Gazę oraz do celów politycznych w trwającym w Izraelu okresie wyborczym.

„Jak państwo nuklearne wielkości Izraela może obawiać się latawców puszczanych przez dzieci?” – pytał al-Qarra.

Groźby mimo braku materiałów wybuchowych

Kluczowe w całej sprawie jest to, że izraelskie wojsko nie znalazło przy czterech latawcach z Nahal Oz żadnych materiałów wybuchowych ani innych niebezpiecznych substancji. Nie przedstawiło także dowodów, że zostały one świadomie wysłane ze Strefy Gazy w kierunku izraelskich miejscowości.

Mimo tego lokalni izraelscy samorządowcy z terenów graniczących z Gazą zaczęli domagać się odpowiedzi wojskowej. Wkrótce potem Katz wydał armii polecenie podjęcia działań, a Netanjahu i minister obrony zagrozili zwiększeniem liczby zabójstw i ewakuacją palestyńskich obszarów mieszkalnych.

Groźby pojawiają się w czasie obowiązującego od 10 października 2025 roku zawieszenia broni. Według palestyńskiego Ministerstwa Zdrowia od jego wejścia w życie w izraelskich atakach zginęło 1286 Palestyńczyków, a 4257 zostało rannych

Źródło: Anadolu

Udostępnij: