„Nowa Gaza” Trumpa budowana na cmentarzyskach Palestyńczyków

Nowy, wart miliardy dolarów plan nieruchomościowy Donalda Trumpa dotyczący „Nowej Gazy” jest „moralną porażką” i pierwszym krokiem w kierunku zakończenia wszelkich perspektyw powstania przyszłego państwa palestyńskiego – ostrzegają cywile w zniszczonej wojną Strefie Gazy.

Plan odbudowy oblężonej enklawy od podstaw, wyceniany na 30 mld dolarów, będzie „zbudowany na cmentarzyskach niezidentyfikowanych Palestyńczyków” – dodał również urzędnik ONZ.

Jared Kushner, zięć Donalda Trumpa i jego doradca ds. Bliskiego Wschodu, ujawnił amerykańskie plany budowy „Nowej Gazy” podczas prezentacji w Davos. Zaprezentowano na niej lśniące miasta, generowane przez AI drapacze chmur, luksusowe nadmorskie kurorty i strefy przemysłowe.

W wymownym braku udziału Palestyńczyków Kushner ogłosił również powołanie komitetu przejściowego do zarządzania Gazą, jednak nazwa tego organu została zapisana w języku arabskim od tyłu i rozbita na niezrozumiałe pojedyncze litery.

Niezrażony tym Kushner wezwał społeczność międzynarodową, by „odłożyła na bok swoje obawy” i włączyła się w projekt, dodając, że jest to część działań prezydenta mających doprowadzić do drugiej fazy rozejmu między Izraelem a Hamasem.

„Potrzebujemy, byście przyjechali, zaufali, zainwestowali w ludzi i spróbowali stać się częścią tego projektu” – powiedział, dodając, że już rozpoczęto usuwanie gruzu i prowadzenie wyburzeń w kontrolowanym przez Izrael mieście Rafah.

W wyniku brutalnych bombardowań Izraela niemal milion Palestyńczyków zostało zmuszonych do ucieczki z Rafah, położonego przy granicy z Egiptem. Wielu z nich nadal pozostaje wysiedlonych i żyje w obozie namiotowym na północ od miasta.

Tam, w tzw. strefie humanitarnej, wysiedlone rodziny powiedziały „The Independent”, że Palestyńczycy nie mają żadnego wpływu na to, czy akceptują, czy odrzucają ten plan ani na jednostronne niszczenie ich domów. Obawiają się, że prawdziwym celem jest przejęcie kontroli.

Hekmat al-Masri, 46-letnia specjalistka ds. rozwoju społecznego i matka jednego dziecka, powiedziała, że fakt, iż Amerykanie i Izraelczycy już przeprowadzają wyburzenia w Rafah bez zgody właścicieli domów, oznacza „przekształcanie przymusowych wysiedleń w okazję deweloperską”.

Rajai al-Shatli, palestyński producent medialny, również wysiedlony, powiedział, że jest to „pierwszy krok w kierunku zakończenia całego palestyńskiego projektu narodowego”.

– „Kushner już w pierwszym roku wojny oświadczył, że plaże Gazy należą do najpiękniejszych na świecie i powinny zostać zagospodarowane.

– Właśnie tu zaczyna się ten plan: przejęcie kontroli nad Strefą Gazy tak, jakby „była prywatną własnością inwestorów z całego świata”.

ONZ podaje, że Gaza jest pokryta ponad 60 milionami ton gruzu – ilością wystarczającą do wypełnienia niemal 3 tysięcy kontenerowców – a jego usunięcie zajmie co najmniej siedem lat.

Nawet mimo obowiązującego od 10 października rozejmu wynegocjowanego przez Trumpa, izraelskie wojska zabiły co najmniej 470 Palestyńczyków w Strefie Gazy, w tym troje dziennikarzy w tym tygodniu oraz dzieci – według palestyńskich urzędników. Izrael twierdzi, że otwierał ogień w odpowiedzi na naruszenia rozejmu, jednak wśród ofiar znalazły się dziesiątki cywilów.

W zeszłym tygodniu Biały Dom ogłosił przejście do kolejnej fazy kruchego rozejmu, która ma obejmować rozbrojenie Hamasu, odbudowę oraz utworzenie władzy przejściowej nadzorującej ten proces.

W czwartek Donald Trump zainaugurował kontrowersyjną „radę pokoju”, której pierwszym zadaniem jest wdrożenie powojennego planu dla Gazy.

Przedstawiciele 29 państw – w tym krajów Zatoki Perskiej, Azerbejdżanu, Paragwaju i Mongolii – podpisali się pod inicjatywą. Zwraca uwagę brak tradycyjnych sojuszników USA z NATO: Wielkiej Brytanii, Unii Europejskiej i Kanady.

Podczas ceremonii podpisania ogłoszono także inicjatywę „Nowej Gazy”, której głównym architektem jest Jared Kushner.

Wysoki rangą urzędnik ONZ, proszący o anonimowość z obawy przed represjami, ostrzegł, że nowe miasta powstają na gruzach domów ludzi, bez prób wydobycia ciał ofiar uwięzionych pod ruinami.

„Inwestycje deweloperskie są zwykle świetnym projektem – z wyjątkiem sytuacji, gdy powstają na ruinach domów ludzi” – dodał.

„Te nowe osiedla zostaną zbudowane na cmentarzyskach niezidentyfikowanych mieszkańców Gazy, którzy zginęli podczas wojny”.

Mustafa Barghouti, palestyński polityk z okupowanego Zachodniego Brzegu, powiedział, że największym problemem jest brak reprezentacji.

„Jak można mieć plan dla Gazy bez konsultowania go z jej mieszkańcami – Palestyńczykami?” – zapytał.

To stanowisko podzielają również rodziny w Gazie.

– „Gaza nie potrzebuje politycznych brokerów nieruchomości, lecz zakończenia agresji i gwarancji rozliczalności” – powiedział Masri. – „Każdy plan, który pomija Palestyńczyków, jest moralną porażką”.

Źródło: Independent

Udostępnij:
Przejdź do treści