Ahmed Elsaftawy

Ahmed Elsaftawy

„Demokracja” w ogniu

W historii nowoczesnych wojen prowadzonych głównie przez Stany Zjednoczone niemal zawsze powtarza się ten sam scenariusz. Najpierw pojawia się moralna opowieść. Narracja o wolności, demokracji, obronie praw człowieka i o uciśnionych narodach, które trzeba wyzwolić spod tyranii. To historia, która brzmi dobrze w przemówieniach polityków i świetnie sprzedaje się w mediach.

Izrael jeszcze z wami „nie skończył”

Śmierć w warunkach wojny zawsze ma podwójny ciężar: najpierw jest przemoc, która odbiera życie, a potem zaczyna się spór o ciało – o pamięć i o prawo rodziny do pożegnania. W przedstawionych relacjach powracają trzy wątki, tworzące specyficzny dla Izraela proceder: sposób traktowania zwłok, który uniemożliwia identyfikację i zawiesza żałobę; praktyka numerowania i administracyjnego przechowywania ciał; wreszcie oskarżenia o instrumentalne wykorzystywanie zwłok jako elementu nacisku lub zasobu.

Kiedy milkną „elity”

Gaza City, 20 marca 2024 roku. Foto: REUTERS / Dawoud Abu Alkas

Kiedy milkną elity, kiedy głosy autorytetów cichną, zbrodnia nie dzieje się nagle. Dzieje się w ciszy, w której ofiary giną dwa razy. Raz od bomb, drugi raz od obojętności świata. Cisza jest zawsze sprzymierzeńcem oprawcy. Daje mu czas, pozwolenie, milczące przyzwolenie, że to, co niewyobrażalne, może dziać się w biały dzień.

Kiedy ciało staje się dowodem ludobójstwa

W wyniku wymiany ciał między Izraelem a stroną palestyńską, część zwróconych zwłok została przyjęta przez szpitale w Strefie Gazy, m.in. przez Szpital Nassera w Khan Younis. Ciała często przybywały bez jakiejkolwiek dokumentacji identyfikacyjnej, oznaczone numerami zamiast imion, z naruszeniem procedur pochówku z godnością.

Pokój według Donalda

Zdjęcie platforma X: @RapidResponse47

Donald Trump powiedział kiedyś, że należy mu się Pokojowa Nagroda Nobla, ponieważ, jak stwierdził: „po raz pierwszy od trzech tysięcy lat zaprowadził pokój na Bliskim Wschodzie”. I o ile można zrozumieć, że aby zaprowadzić pokój, musi wcześniej istnieć wojna, o tyle trudno pojąć groteskową pewność, z jaką świat Zachodu przyjmuje tę opowieść o „pokojowym triumfie Pana świata”. Trudno też przełknąć hipokryzję samej idei „zaprowadzenia pokoju” przez kraj, który jednej ze stron nie uznaje prawa do państwowości, tożsamości ani prawa do obrony.

Między ludobójstwem a kłamstwem

Domy i budynki obrócone w ruiny po zawieszeniu broni między Izraelem a Hamasem w Dżabaliji, na północy Strefy Gazy, 19 stycznia. (Foto: REUTERS/Mahmoud Al-Basos)

Kiedy patrzę na ruiny Gazy, wciąż widzę, jak propaganda próbuje przykryć kurz zbombardowanych budynków, jak słowa rzucane w świat mają perfumować odór rozkładających się ciał na ulicach i pod ruinami. Od lat słyszymy różne slogany, które mają wybielić wizerunek Izrael i dyskredytować Palestyńczyków i wszystkich tych, którzy politykę Izraela krytykują.

Poznań wobec prób cenzury i kolaboracji z ludobójstwem

W ostatnich tygodniach Poznań znalazł się w samym centrum dwóch wydarzeń, które – choć na pozór odległe – tworzą jedną linię konfliktu: próbę uciszenia krytyki Izraela i równoczesne otwieranie drzwi prezydenta miasta dla przedstawicieli państwa oskarżanego dziś o najcięższe zbrodnie – o ludobójstwo. Z jednej strony mamy skargę złożoną do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na TVP3 Poznań przez organizację o wiele mówiącej nazwie SITWA, która chciałaby zamknąć usta wszystkim krytykom izraelskiej polityki. Z drugiej strony – decyzję prezydenta Jacka Jaśkowiaka o przyjęciu zaproszenia do Izraela na spotkania dotyczące „ochrony ludności i cyberbezpieczeństwa”, która wzbudziła oburzenie społeczności solidarnej z Palestyną.

Jerozolima i walka o prawdę

Wtargnięcie grupy żydowskich ekstremistycznych osadników na teren meczetu Al-Aksa / al-Haram al-Sharif w okupowanej Jerozolimie Wschodniej. Zdjęcie Archiwalne

Jerozolima od wieków jest symbolem i marzeniem. Miastem, w którym spotykają się trzy wielkie religie monoteistyczne. Przestrzenią przenikniętą modlitwą, historią i krwią. Jest też miejscem, w którym zderzają się polityczne ambicje i geopolityczne projekty, które próbują zawłaszczyć nie tylko ziemię, lecz także samą pamięć o tym, kto od pokoleń miał prawo do życia w jej murach.

Przejdź do treści