Specjalna sprawozdawczyni ONZ ds. praw człowieka na terytoriach palestyńskich, Francesca Albanese, ujawniła, że od dłuższego czasu otrzymuje groźby śmierci oraz gwałtu — także wobec swojej córki.
„Jestem pierwszą urzędniczką w historii Narodów Zjednoczonych, która spotkała się z takim traktowaniem” – powiedziała Albanese, odnosząc się do sankcji nałożonych na nią przez Stany Zjednoczone za krytykę naruszeń praw człowieka przez Izrael oraz używanie określenia „ludobójstwo” w odniesieniu do sytuacji Palestyńczyków.
W wywiadzie dla włoskiego dziennika opiniotwórczego „Corriere della Sera” Albanese mówiła o swoich raportach dotyczących Gazy i Palestyny. Za ich treść — w której oskarża Izrael o ludobójstwo i apartheid — została objęta sankcjami przez USA i Izrael.
„Podzieliłam los z Putinem, Chameneim i Maduro” — stwierdziła, wskazując, że sankcje wynikają także z jej współpracy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym. „Prawda jest taka, że ujawniłam naruszenia praw człowieka popełniane przez Izrael” — dodała.
Albanese zaznaczyła również, że ona i jej rodzina nie mogą wrócić do Stanów Zjednoczonych — do mieszkania, w którym urodziła się jej córka — mimo że jej mąż pracuje dla Banku Światowego w Waszyngtonie. Jak twierdzi, wywierana jest także presja, by stracił pracę.
Groźby wobec córki
Jak relacjonuje, groźby zaczęły napływać w 2024 roku. Obejmują zarówno groźby śmierci, jak i gwałtu — także wobec jej dziecka.
„Zrobimy jej to, co zrobiono izraelskim kobietom” — brzmi jedna z wiadomości, które otrzymała.
Z powodu tych gróźb konieczne było zapewnienie jej ochrony w miejscu zamieszkania w Tunezji. Sama przyznaje, że presja, z jaką się mierzy, jest „bardzo silna”.
„Apartheid i ludobójstwo”
Odnosząc się do używania terminu „ludobójstwo” w kontekście Gazy, Albanese podkreśliła, że problemem nie są same słowa, lecz ich unikanie.
„Po trzech latach w Palestynie wyjechałam stamtąd z poczuciem głębokiego wstrząsu — nie byłam w stanie dalej tam żyć” — powiedziała.
Jej zdaniem pojęcie apartheidu najlepiej opisuje sytuację z prawnego punktu widzenia: „to system strukturalnej dominacji jednej grupy nad drugą, realizowany poprzez nieludzkie działania”.
Podobnie odnosi się do terminu ludobójstwa: „nie ma zawieszenia broni, które mogłoby je zatrzymać”. Albanese przywołała także opinię izraelskiego historyka Raz Segal, który określił sytuację jako „podręcznikowy przykład ludobójstwa”.
Debata we Włoszech
Albanese skrytykowała poziom debaty publicznej we Włoszech, nazywając ją „żałosną”.
„Za granicą jest mniej ignorancji” — stwierdziła, zarzucając włoskim mediom dopuszczanie do głosu osób bez odpowiednich kompetencji.
Jej zdaniem zamiast powierzchownego „kontradyktoryjnego” sporu potrzebna jest realna debata między osobami posiadającymi wiedzę, nawet jeśli reprezentują odmienne poglądy.
Zauważyła również, że jeszcze niedawno temat Palestyny był we Włoszech marginalizowany: „patrzono na mnie jak na kosmitkę”.
Obecnie jednak — szczególnie po ataku Hamasu i ofensywie Izraela w Gazie — sytuacja się zmieniła.
„Skala tego, co się wydarzyło, jest tak ogromna, że nie da się już wrócić do wcześniejszej obojętności. Obudziła się świadomość, zwłaszcza wśród młodych ludzi” — podsumowała.
Źródło: Virgilio Notizie
KALENDARZ 
