Dzień po tym, jak Hamas ogłosił rozwiązanie organu odpowiedzialnego za zarządzanie Strefą Gazy i zadeklarował gotowość do przekazania administracji technokratycznemu komitetowi, wysłannik Board of Peace ds. Gazy Nikolay Mladenov oświadczył, że ten krok pokazuje, jak pilne jest doprowadzenie do końca rozmów nad polityczną „mapą drogową” dla powojennej administracji enklawy.
W opublikowanym w poniedziałek wpisie na platformie X Mladenov napisał, że decyzja władz w Gazie „podkreśla znaczenie doprowadzenia dyskusji nad mapą drogową do pomyślnego zakończenia” i stanowi „pomost między deklaracjami a wdrożeniem”. Jego słowa są pierwszą wyraźną reakcją obozu odpowiedzialnego za plan Donalda Trumpa dla Gazy na ruch Hamasu, który przedstawił rozwiązanie swojego organu zarządzającego jako próbę odebrania Izraelowi pretekstu do dalszego prowadzenia wojny.
Wczoraj Hamas, dziś nacisk na wdrożenie planu
W poniedziałek rano władze w Gazie ogłosiły rozwiązanie Komitetu Kryzysowego oraz rezygnację jego pełniącego obowiązki przewodniczącego. Jak podano, decyzja ma ułatwić przekazanie zarządzania Strefą Gazy Narodowemu Komitetowi ds. Zarządzania Gazą (NCAG) – technokratycznemu ciału, które ma przejąć codzienną administrację cywilną w ramach szerszego planu politycznego uzgodnionego przy udziale mediatorów.
Hamas przekonywał, że wycofuje się z bezpośredniego zarządzania Gazą w „wyższym interesie” Palestyńczyków i po to, by pozbawić Izrael argumentu wykorzystywanego do przedłużania wojny. Ruch podkreślał przy tym, że mimo deklarowanej gotowości do oddania administracji Izrael nadal blokuje przejście do kolejnego etapu rozejmu, nie wycofuje wojsk i nie dopuszcza do rozpoczęcia realnej odbudowy zniszczonej enklawy.
Właśnie do tej decyzji odniósł się teraz Mladenov. W jego ocenie rozwiązanie dotychczasowego organu zarządzającego Gazą powinno przyspieszyć finalizację rozmów nad tzw. mapą drogową, która ma określić, jak będzie wyglądać powojenna administracja Strefy Gazy i na jakich warunkach nowy komitet przejmie obowiązki.
Mladenov: trzeba dopiąć warunki wdrożenia
Wysłannik Board of Peace zaznaczył, że po uzgodnieniu pozostałych zapisów wykonawczych NCAG będzie mógł przejąć swoje zadania w Gazie. Według niego domknięcie tego procesu miałoby otworzyć drogę nie tylko do uruchomienia nowej administracji, ale również do rozpoczęcia kolejnych etapów planu, obejmujących wycofanie izraelskich sił ze Strefy Gazy, rozpoczęcie odbudowy oraz wdrożenie rozwiązań dotyczących kwestii bezpieczeństwa i broni.
To ważne, bo pokazuje, że rozwiązanie organu rządzącego Gazą nie jest traktowane jako symboliczny gest, ale jako element szerszego układu politycznego, który ma doprowadzić do przebudowy powojennego porządku w enklawie. Problem polega na tym, że od miesięcy cały proces pozostaje w zawieszeniu, a większość kluczowych zapisów wciąż nie została wdrożona.
Czym jest „mapa drogowa” dla Gazy
Plan, do którego odwołuje się Mladenov, to przedstawiona 21 maja 15-punktowa mapa drogowa wdrażania planu Donalda Trumpa dla Gazy. Dokument ma regulować najważniejsze kwestie związane z okresem powojennym: odbudowę Strefy Gazy, wycofanie izraelskich wojsk, przyszłość uzbrojenia, rozmieszczenie międzynarodowych sił stabilizacyjnych oraz odbudowę palestyńskich struktur policyjnych i administracyjnych.
Za nadzorowanie okresu przejściowego odpowiadają trzy główne struktury: Board of Peace, któremu przewodniczy Trump, Rada Wykonawcza Gazy oraz właśnie Narodowy Komitet ds. Zarządzania Gazą. To ostatnie ciało ma pełnić funkcję technokratycznej administracji cywilnej, formalnie niezwiązanej z Hamasem.
NCAG działa obecnie z Kairu i od miesięcy pozostaje poza Gazą. Mimo że został powołany jako przyszły organ administracyjny, nie rozpoczął jeszcze pracy na miejscu. Jedną z głównych przyczyn jest sprzeciw Izraela wobec jego wejścia do Strefy Gazy oraz brak porozumienia w sprawie warunków wdrożenia kolejnych etapów rozejmu.
Plan zakładał rozejm, pomoc i wycofanie wojsk. Izrael nadal tego nie wdrożył
Mapa drogowa opiera się na szerszym, 20-punktowym planie ogłoszonym przez Donalda Trumpa 29 września 2025 roku, który miał doprowadzić do zakończenia wojny w Gazie. Zakładał on m.in. uwolnienie izraelskich zakładników, częściowe wycofanie wojsk izraelskich, utworzenie technokratycznej administracji, rozmieszczenie międzynarodowych sił stabilizacyjnych oraz rozbrojenie Hamasu.
Pierwsza faza planu weszła w życie 10 października 2025 roku wraz z zawieszeniem broni. Porozumienie przewidywało również wpuszczenie do Gazy uzgodnionych ilości pomocy humanitarnej, paliwa, leków, schronień tymczasowych i prefabrykowanych domów, a także ponowne otwarcie przejść granicznych przed przejściem do kolejnego etapu.
Hamas utrzymuje, że wywiązał się ze swoich zobowiązań wynikających z pierwszej fazy porozumienia. Z palestyńskiej perspektywy problem polega na tym, że Izrael nie wdrożył własnych zobowiązań. Nie tylko nie przeszedł do kolejnej fazy rozejmu, która miała obejmować dalsze wycofanie wojsk, ale nadal prowadzi codzienne ataki, ogranicza dostawy pomocy i utrzymuje znaczną część Strefy Gazy pod swoją kontrolą wojskową.
Ruch Hamasu nie zmienia podstawowego problemu
W tym sensie wypowiedź Mladenova potwierdza polityczne znaczenie decyzji Hamasu, ale nie rozwiązuje najważniejszej kwestii: to nie Hamas blokuje dziś wdrożenie powojennego modelu administracji, lecz izraelska odmowa przejścia do kolejnych etapów porozumienia.
Hamas może rozwiązać organ zarządzający Gazą i zadeklarować gotowość do przekazania administracji technokratycznemu komitetowi, ale dopóki Izrael nie zgodzi się na realne wdrożenie zapisów rozejmu – w tym na wejście nowej administracji do Gazy, zwiększenie pomocy, rozpoczęcie odbudowy i wycofanie wojsk – cały proces pozostanie polityczną konstrukcją bez przełożenia na rzeczywistość w zrujnowanej enklawie.
Pierwsza reakcja Izraela pokazuje zresztą, jak Tel Awiw patrzy na ten ruch. Izraelski nadawca publiczny KAN, powołując się na anonimowego urzędnika, określił decyzję Hamasu jako „oszustwo bez praktycznego znaczenia”. To sygnał, że nawet po wycofaniu się Hamasu z bezpośredniego zarządzania Gazą Izrael nie zamierza automatycznie uznać tego za wystarczający krok do odblokowania procesu politycznego.
Źródło: Middle East Monitor
Czytaj także:
Hamas wycofuje się z zarządzania Gazą. Izrael mimo to blokuje rozejm i wycofanie wojsk
Hamas ogłosił rozwiązanie organu odpowiedzialnego za zarządzanie Strefą Gazy, otwierając drogę do przejęcia administracji cywilnej przez technokratyczny komitet. Ruch przekazał, że decyzja ma służyć „wyższemu interesowi” Palestyńczyków i pomóc zatrzymać wojnę eksterminacyjną przeciwko mieszkańcom Gazy.
Pokój według Donalda
Donald Trump powiedział kiedyś, że należy mu się Pokojowa Nagroda Nobla, ponieważ, jak stwierdził: „po raz pierwszy od trzech tysięcy lat zaprowadził pokój na Bliskim Wschodzie”. I o ile można zrozumieć, że aby zaprowadzić pokój, musi wcześniej istnieć wojna, o tyle trudno pojąć groteskową pewność, z jaką świat Zachodu przyjmuje tę opowieść o „pokojowym triumfie Pana świata”. Trudno też przełknąć hipokryzję samej idei „zaprowadzenia pokoju” przez kraj, który jednej ze stron nie uznaje prawa do państwowości, tożsamości ani prawa do obrony.
KALENDARZ 
