Izrael zabił kierowcę konwoju humanitarnego WCK w Gazie. Świadkowie mówią o egzekucji

Izraelski żołnierz zastrzelił Ahmada Nassera Saleema, palestyńskiego kierowcę przewożącego pomoc dla World Central Kitchen, w rejonie korytarza filadelfijskiego w Rafah. Według świadków mężczyzna miał uniesione ręce, gdy padł strzał w głowę. WCK potwierdziła jego śmierć i zażądała pełnego wyjaśnienia sprawy.

Do zabójstwa doszło w środę, gdy cztero-ciężarówkowy konwój przewoził pomoc humanitarną z przejścia Kerem Shalom do magazynu World Central Kitchen w Strefie Gazy. Organizacja potwierdziła, że Ahmad Nasser Saleem pracował dla jej partnerskiej firmy logistycznej i został zabity przez izraelskie wojsko podczas transportu żywności dla Palestyńczyków.

WCK oświadczyła, że jest „zdruzgotana” śmiercią kierowcy. Podkreśliła również, że dostawy pomocy humanitarnej nigdy nie powinny być celem ataku.

Według relacji palestyńskich kierowców konwój zatrzymał się, ponieważ jedna z ciężarówek miała awarię. Kierowcy mieli czekać na zgodę na sprawdzenie pojazdu, ponieważ każdy ruch konwoju wymagał wcześniejszej koordynacji. Wtedy na miejscu pojawili się izraelscy żołnierze.

Świadkowie twierdzą, że żołnierze kazali kierowcom opuścić pojazdy, rozebrali ich, bili i przetrzymywali na słońcu. Trzech ocalałych kierowców relacjonuje, że Saleem został postrzelony w głowę w chwili, gdy stał z rękami uniesionymi do góry.

Jeden z kierowców, Diaa Mansour, mówił, że między Palestyńczykami a izraelskimi żołnierzami nie było skutecznej komunikacji językowej. Kierowcy mówili po arabsku, żołnierze po hebrajsku. Chwilę później padł strzał.

Jihad Esleem, zastępca szefa Stowarzyszenia Firm Transportowych w Gazie i daleki krewny zabitego, nazwał zdarzenie „egzekucją polową”. Podkreślił, że Ahmad miał na sobie pomarańczową kamizelkę bezpieczeństwa, posiadał wymagane zezwolenia i jechał w konwoju zatwierdzonym przez izraelskie wojsko.

Saleem miał 30 lat, pochodził z Deir al-Balah, był żonaty i osierocił dwoje małych dzieci, w tym miesięczne niemowlę. Właściciel firmy transportowej, dla której pracował, powiedział, że po jego zabójstwie część kierowców odmówiła dalszej pracy przy przejściu Kerem Shalom. Jak podkreślił, ludzie ci każdego dnia wyjeżdżają z domów, by przewozić pomoc, ale nie wiedzą, czy wrócą żywi.

Izraelska armia potwierdziła, że doszło do strzelaniny, ale przedstawiła inną wersję wydarzeń. Według izraelskiego wojska kierowcy mieli zatrzymać się przy korytarzu filadelfijskim i opuścić pojazdy „wbrew procedurom”, a jeden z nich miał ruszyć w stronę żołnierzy. Armia twierdzi, że uznała sytuację za bezpośrednie zagrożenie i otworzyła ogień. Sprawa ma być analizowana.

Palestyńscy kierowcy i Stowarzyszenie Firm Transportowych w Gazie odrzucają tę wersję. Według organizacji kierowcy przewożący pomoc są regularnie narażeni na przemoc, upokorzenia, pobicia i wielogodzinne przetrzymywanie przez izraelskich żołnierzy. Esleem twierdzi również, że żołnierz, który zabił Ahmada, miał później grozić trzem ocalałym kierowcom, że spotka ich ten sam los.

Zabójstwo Saleema może uderzyć bezpośrednio w i tak ograniczone dostawy żywności do Gazy. Stowarzyszenie firm transportowych zapowiedziało nadzwyczajne spotkanie w sprawie możliwego zawieszenia pracy przy przejściu Kerem Shalom. Gdyby do tego doszło, transport pomocy humanitarnej zostałby jeszcze bardziej ograniczony, choć enklawa już teraz zmaga się z głodem, blokadą i zniszczeniem podstawowej infrastruktury.

Śmierć palestyńskiego kierowcy wpisuje się w długą serię izraelskich ataków na pracowników humanitarnych w Gazie. Według Quds News Network Saleem był co najmniej 11. osobą związaną z World Central Kitchen zabitą przez izraelskie siły podczas wojny ludobójczej. W kwietniu 2024 roku izraelskie drony uderzyły w oznakowany konwój WCK, zabijając siedmioro pracowników organizacji, mimo że trasa była wcześniej skoordynowana z izraelskim wojskiem.

Według danych ONZ w Gazie zginęły już setki pracowników humanitarnych. Wielu z nich zostało zabitych podczas dostarczania żywności, pomocy medycznej i podstawowego wsparcia cywilom uwięzionym w enklawie. Mimo formalnego rozejmu izraelskie ataki nadal zabijają Palestyńczyków, w tym osoby zaangażowane w działania pomocowe.

Źródła: The Guardian; World Central Kitchen;

Udostępnij: