Ambasador USA przywołał biblijną wizję granic Izraela
Lider izraelskiej opozycji Yair Lapid wyraził poparcie dla rozszerzenia granic państwa Izrael do ich „biblijnego” zasięgu (od Eufratu aż po Nil), gdy pozwoli na to "sytuacja bezpieczeństwa".

Lider izraelskiej opozycji Yair Lapid wyraził poparcie dla rozszerzenia granic państwa Izrael do ich „biblijnego” zasięgu (od Eufratu aż po Nil), gdy pozwoli na to "sytuacja bezpieczeństwa".
Mike Huckabee, ambasador Stanów Zjednoczonych w państwie syjonistycznym, zasugerował, że nie miałby nic przeciwko temu, gdyby Izrael przejął znaczną część Bliskiego Wschodu. Swoje stanowisko uzasadniał tym, co określił jako historyczne i religijne prawo narodu żydowskiego do tych ziem.
![[Foto: REUTERS/Ebrahim Hajjaj]](https://vivapalestyna.pl/wp-content/uploads/2025/10/gaza-11-pazdzernik-768x489.jpg)
Antropolog Jeff Halper zastanawia się nad przyszłością zawieszenia broni w Gazie, wprowadzonego 9 października 2025 r. według tzw. planu Trumpa, a także ostrzega, by nie obniżyło ono naszej czujności. Zagrożenie normalizacją projektu „Wielkiego Izraela” jest dzisiaj, po zniszczeniu Gazy, większe niż kiedykolwiek.

Izraelska armia skutecznie realizuje plan przejęcia kontroli nad miastem Gaza. Wściekle bombarduje ruiny i ludzi. Gazańczycy stłoczeni na zaledwie 15% dawnego terytorium literalnie nie mają dokąd uciec. Z ziemią zrównywany jest południowy zachód miasta, w pierwszym rzędzie dzielnica Zeitun. Domy są burzone, wysadzane w powietrze bez ostrzeżenia. Zresztą ostrzeżenia, wydawane w ostatniej chwili w sytuacji zatarasowanych przejść, są bez wartości. Ludzie giną, bo rzucają się do ucieczki, giną, bo zostają. Pod gruzami znikają całe rodziny, do ofiar nie można dotrzeć, nie można wydobyć ich ciał. Piekło. Milion osób oczekuje śmierci. „Umieramy w najstraszliwszy sposób. Nie ma już nad czym płakać” – pisze Szams Odeh,…
Ministrowie spraw zagranicznych 31 państw arabskich i muzułmańskich, wraz z sekretarzami generalnymi Ligi Arabskiej, Organizacji Współpracy Islamskiej (OIC) oraz Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC), zdecydowanie potępili niedawne wypowiedzi premiera Izraela Binjamina Netanjahu, w których wyraził on swoje przywiązanie do idei „Wielkiego Izraela” – a więc Izraela rozciągającego się poza terytoria już okupowane, obejmującego ziemie należące dziś do Egiptu (Synaj), Libanu, Syrii i Jordanii, a potencjalnie być może nawet części Iraku, Kuwejtu i Arabii Saudyjskiej.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu w wywiadzie dla izraelskiej stacji i24NEWS oświadczył, że jest „bardzo” przywiązany do wizji tzw. „Wielkiego Izraela” i traktuje ją jako „historyczną i duchową misję”, obejmującą tereny przewidziane na państwo palestyńskie, a nawet części dzisiejszej Jordanii i Egiptu.

Od rzeki do morza. Od Jordanu do Morza Śródziemnego. A może od rzeki do rzeki? Od Nilu do Eufratu? Gdzie są granice hybris i terytorialnego apetytu Izraela? Czy są nimi – uważane do niedawna za ekstremistyczne i marginalne – fantazje o tzw. Wielkim Izraelu?