Sąd: aktywiści Palestine Action nie będą traktowani jak terroryści

Pięcioro aktywistów Palestine Action, skazanych za zniszczenie oddziału banku Barclays podczas protestu przeciwko jego powiązaniom z izraelskim koncernem zbrojeniowym Elbit Systems, nie zostanie przy wymierzaniu kary potraktowanych jak sprawcy przestępstwa związanego z terroryzmem – zdecydował sąd w Preston. Decyzja ma znaczenie szczególne, bo do protestu doszło jeszcze zanim Palestine Action została w Wielkiej Brytanii zdelegalizowana jako organizacja terrorystyczna.

Brendon O’Hagan, Amanda Kelly, Hmeera Atiqnisar, Mohammed Malik i Alma Yaniv zostali w czerwcu uznani za winnych spowodowania szkód o wartości około 212 tys. funtów w oddziale Barclays w Burnley w hrabstwie Lancashire.

Do protestu doszło w sierpniu 2024 roku. Aktywiści wybili szyby i oblali budynek czerwoną farbą, protestując przeciwko inwestycjom i powiązaniom banku z izraelskim producentem uzbrojenia Elbit Systems.

W piątek sędzia Robert Altham z Preston Crown Court zdecydował, że przy wymierzaniu kary nie zostaną zastosowane przepisy pozwalające uznać przestępstwo za mające związek z terroryzmem.

Po ogłoszeniu decyzji zgromadzeni przed sądem zwolennicy aktywistów zaczęli wiwatować i skandować hasła poparcia dla Palestyny.

„To zwycięstwo dla nas, zwycięstwo dla Palestyny i zwycięstwo dla prawa do protestu. Jesteśmy po właściwej stronie historii” – powiedziała Al Jazeerze Dove Malik, matka Mohammeda Malika.

„Nigdy nie powinno to być brane pod uwagę”

Wspólnym oświadczeniu aktywiści napisali, że z ulgą przyjęli decyzję sądu.

„Nigdy nie powinno to być w ogóle brane pod uwagę. Stanęliśmy przed sądem za zniszczenie mienia – wybicie kilku szyb i oblanie oddziału Barclays czerwoną farbą” – napisali.

Podkreślili, że w czasie procesu ani oni, ani ława przysięgłych nie zostali poinformowani, że po wydaniu wyroku skazującego sąd może później rozważać zastosowanie wobec nich przepisów antyterrorystycznych.

Ostateczne wyroki wobec całej piątki mają zostać ogłoszone 4 września.

Protest odbył się przed delegalizacją Palestine Action

To jeden z kluczowych elementów sprawy. W sierpniu 2024 roku, kiedy doszło do protestu w Burnley, Palestine Action nie była jeszcze uznawana w Wielkiej Brytanii za organizację terrorystyczną.

Dopiero po wydaniu wyroków skazujących sędzia prowadzący proces Philip Parry poinformował obrońców, że zamierza rozważyć, czy popełnione przestępstwo miało tzw. „terrorist connection”, czyli związek z terroryzmem.

Taka kwalifikacja nie oznacza, że oskarżeni zostają automatycznie skazani za terroryzm. Może jednak znacząco wpłynąć na wymiar kary za inne przestępstwo.

Parry powoływał się przy tym na wcześniejszą sprawę czterech aktywistów Palestine Action skazanych za zniszczenie mienia w zakładach Elbit Systems w Filton pod Bristolem. W ich przypadku sąd uznał związek czynu z terroryzmem i uwzględnił go przy wymierzaniu kary.

Prawnicy: takie użycie przepisów jest wyjątkowo rzadkie

Raj Chada z kancelarii Hodge Jones & Allen, która reprezentowała wielu aktywistów Palestine Action, zwrócił uwagę, że możliwość uznania zwykłego przestępstwa za powiązane z terroryzmem istnieje w brytyjskim prawie od lat, ale niemal nie była stosowana wobec protestów politycznych.

„Z naszego doświadczenia wynika, że wykorzystywanie prawa w ten sposób jest bardzo, bardzo nietypowe i wygląda na to, że jest ono stosowane przeciwko aktywistom Palestine Action za czyny popełnione jeszcze przed delegalizacją organizacji” – powiedział.

Według Chady jedynym znanym mu podobnym przypadkiem wobec grup prowadzących akcje bezpośrednie była właśnie sprawa aktywistów z Filton.

Ponad 3500 zatrzymanych po zakazaniu Palestine Action

Brytyjski rząd zdelegalizował Palestine Action w lipcu 2025 roku na podstawie przepisów antyterrorystycznych. Od tego momentu publiczne okazywanie poparcia dla organizacji może prowadzić do zatrzymania i postawienia zarzutów.

Według grupy Defend Our Juries od czasu wprowadzenia zakazu zatrzymano ponad 3500 osób, w tym wiele osób po 60. roku życia.

Znaczna część zatrzymań miała miejsce podczas masowych protestów na Parliament Square w Londynie. Uczestnicy siedzieli na placu z transparentami z napisem:

„Sprzeciwiam się ludobójstwu. Popieram Palestine Action.”

Organizacje praw człowieka od początku krytykują uznanie Palestine Action za organizację terrorystyczną, argumentując, że przepisy stworzone do zwalczania terroryzmu są wykorzystywane przeciwko protestom i akcjom obywatelskiego nieposłuszeństwa.

Amnesty wzywa do zniesienia zakazu

Po piątkowej decyzji sądu Kerry Moscogiuri z Amnesty International UK ponownie wezwała brytyjski rząd do cofnięcia delegalizacji Palestine Action.

„Teraz musimy zobaczyć zniesienie zakazu wobec Palestine Action i zakończenie nadużywania szerokich uprawnień antyterrorystycznych przeciwko osobom uczestniczącym w protestach bezpośrednich” – powiedziała.

Dodała, że rząd powinien zacząć wycofywać się z polityki ograniczającej w ostatnich latach prawo do protestu.

Piątkowa decyzja nie unieważnia wyroków skazujących wobec aktywistów. Oznacza jednak, że uszkodzenie oddziału Barclays nie zostanie potraktowane przy wymierzaniu kary jako przestępstwo związane z terroryzmem. Dla obrońców Palestine Action to ważne rozstrzygnięcie w szerszym sporze o granice brytyjskiego prawa antyterrorystycznego i jego stosowanie wobec propalestyńskich protestów.

Źródło: Al Jazeera

Udostępnij: