Maronicki ksiądz katolicki, Pierre al-Rahi, zginął w wyniku ostrzału z izraelskiego czołgu w chrześcijańskiej wiosce Qlayaa na południu Libanu. Według doniesień duchowny odmówił wykonania izraelskiego rozkazu przymusowej ewakuacji miejscowości, która znajduje się kilka mil od granicy z Izraelem.
Zaledwie dzień przed śmiercią ksiądz al-Rahi udzielił wywiadu stacji France24, stojąc na schodach swojego kościoła w Qlayaa. Zadeklarował wówczas, że pozostanie w wiosce, by bronić jej w sposób pokojowy.
„Jesteśmy zmuszeni tu zostać mimo niebezpieczeństwa, broniąc naszej ziemi pokojowo” – mówił al-Rahi. „Nikt z nas nie nosi broni. Wszyscy niesiemy pokój, dobro i miłość”.
W poniedziałek doszło do kolejnych izraelskich ataków na obrzeżach miejscowości Bint Dżubajl oraz Ajnata. Według Narodowej Agencji Informacyjnej (NNA) w samym dystrykcie Bint Dżubajl zginęły cztery osoby.
Ksiądz al-Rahi stracił życie, gdy izraelski czołg po raz drugi ostrzelał dom lokalnego małżeństwa. Atak nastąpił w momencie, gdy grupa mieszkańców ruszyła na miejsce, aby pomóc poszkodowanym po pierwszym strzale.
„O włos uniknęliśmy masakry, ponieważ było nas tam wielu” – przekazał Hanna Daher, przewodniczący rady wioski Qlayaa.
KALENDARZ 