Brytyjski sąd skazał czworo aktywistów związanych z ruchem Palestine Action na wieloletnie kary więzienia, uznając ich działania za powiązane z terroryzmem, mimo że nie zostali skazani za żadne przestępstwa terrorystyczne.
Sprawa dotyczy akcji przeprowadzonej 6 sierpnia 2024 roku w zakładzie należącym do izraelskiego producenta broni Elbit Systems pod Bristolem. W maju ława przysięgłych uznała Leonę Kamio, Samuela Cornera, Fatemę Rajwani i Charlotte Head za winnych uszkodzenia mienia. Dwoje pozostałych oskarżonych – Jordan Devlin i Zoe Rogers – zostało uniewinnionych.
Elbit Systems jest jednym z największych izraelskich producentów uzbrojenia. Organizacja Palestine Action od lat prowadzi kampanię bezpośrednich działań przeciwko firmie, argumentując, że jej produkty są wykorzystywane przez izraelską armię w działaniach przeciwko Palestyńczykom.
Sędzia dopatrzył się „związku z terroryzmem”
Kontrowersje wywołała decyzja sędziego Jeremy’ego Johnsona, który na etapie wydawania wyroku uznał, że działania aktywistów miały „związek z terroryzmem” w rozumieniu brytyjskiego prawa.
Według sądu oskarżeni dopuścili się poważnego uszkodzenia mienia, działali w celu wywarcia wpływu na brytyjski rząd oraz zastraszenia osób związanych z Elbit Systems, a ich motywacją było promowanie określonych celów politycznych i ideologicznych.
Co istotne, argument dotyczący rzekomego związku z terroryzmem nie był przedmiotem oceny ławy przysięgłych. Informacja ta została przed nimi utajniona i pojawiła się dopiero podczas procedury wymierzania kary.
Jest to pierwszy znany przypadek w historii brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości, w którym uczestnicy akcji bezpośredniej zostali potraktowani jak terroryści, mimo że nie zostali skazani za terroryzm ani za stosowanie przemocy wobec ludzi.
Wieloletnie wyroki
Charlotte Head i Leona Kamio zostały skazane na sześć lat więzienia. Fatema Rajwani usłyszała wyrok pięciu lat i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności, natomiast Samuel Corner został skazany na osiem lat i osiem miesięcy więzienia.
Podczas ogłaszania wyroku na sali obecni byli członkowie rodzin oraz zwolennicy oskarżonych. Wielu z nich nie kryło wzruszenia. Gdy Leona Kamio była wyprowadzana z sali rozpraw, zacytowała słowa palestyńskiego poety Marwana Machoula:
„Aby usłyszeć śpiew ptaków, drony muszą zamilknąć”.
Obrona: naruszono prawo do sprawiedliwego procesu
Dodatkowe kontrowersje wywołało przedstawienie przez prokuraturę nowego raportu dotyczącego szkód zaledwie kilka dni przed rozprawą dotyczącą wymiaru kary.
Według ekspertyzy straty miały przekroczyć 1,2 miliona funtów i obejmować infrastrukturę budynku, systemy informatyczne, wyposażenie zakładu oraz sprzęt wojskowy.
Obrona zakwestionowała zarówno treść dokumentu, jak i moment jego przedstawienia. Główny adwokat oskarżonych, Rajiv Menon KC, zwrócił uwagę, że raport został złożony niemal dwa lata po akcji, już po zakończeniu procedur ubezpieczeniowych prowadzonych przez Elbit Systems.
Prawnicy podkreślali również, że podczas procesu sąd nie dopuścił argumentów dotyczących motywacji aktywistów, a następnie wykorzystał te same kwestie przy wydawaniu wyroku.
– Prokuratura nie może najpierw wykluczać określonych dowodów, a następnie wprowadzać ich tylnymi drzwiami na etapie wymierzania kary – argumentował Menon, określając sytuację jako poważne naruszenie prawa do rzetelnego procesu.
Protesty przed sądem
W czasie rozprawy przed budynkiem sądu zgromadziły się setki osób solidaryzujących się z aktywistami Palestine Action.
Według policji zatrzymano ponad sto osób za eksponowanie transparentów i materiałów wyrażających poparcie dla Palestine Action, organizacji uznanej przez brytyjskie władze za grupę zakazaną.
Wyrok wywołał szeroką debatę w Wielkiej Brytanii na temat granic protestu politycznego, obywatelskiego nieposłuszeństwa oraz wykorzystywania przepisów antyterrorystycznych wobec aktywistów prowadzących kampanie polityczne i społeczne.
Źródło: Middle East Eye
KALENDARZ 
