Izrael odrzuca „mapę drogową” dla Gazy. Chce utrzymać Żółtą Linię i swobodę ataków

Izrael poinformował Stany Zjednoczone, że nie akceptuje 15-punktowej „mapy drogowej” dla Gazy w obecnym kształcie – podał izraelski Channel 14, cytowany przez Middle East Monitor. Według izraelskiego źródła politycznego Tel Awiw zgłosił zastrzeżenia do zapisów dotyczących międzynarodowych sił stabilizacyjnych oraz ograniczeń dla działań izraelskiej armii.

Dokument miał zostać przygotowany przez Egipt i Hamas w ramach rozmów nad kolejnym etapem porozumienia w sprawie Gazy. Według Channel 14 Izrael przekazał Waszyngtonowi, że propozycja jest „nie do przyjęcia w obecnej formie”.

Najważniejszy spór dotyczy swobody działania izraelskiego wojska. Izrael chce zachować możliwość prowadzenia operacji przeciwko temu, co określa jako zagrożenia dla swoich żołnierzy i obywateli. Tel Awiw miał też poinformować USA, że nie wycofa się z obecnej Żółtej Linii, czyli linii izraelskiej kontroli wojskowej przecinającej Strefę Gazy.

Według izraelskiego źródła jedynym elementem zaakceptowanym przez rząd było przyznanie immunitetu ograniczonej liczbie żołnierzy z Maroka i Ugandy, którzy mieliby wejść w skład planowanych międzynarodowych sił stabilizacyjnych.

Ten element potwierdzają także inne źródła. „Times of Israel” informował wcześniej, że izraelski gabinet bezpieczeństwa zatwierdził ograniczone ramy prawne dla wejścia sił międzynarodowych do Gazy, ale każda grupa żołnierzy ma wymagać osobnej zgody premiera Benjamina Netanjahu, ministra wojny Israela Katza i szefa dyplomacji Gideona Sa’ara. Siły te miałyby działać wyłącznie w pełnej koordynacji z izraelską armią.

Reuters, cytowany przez CNA, podał, że planowana misja ma liczyć około 200 żołnierzy z „przyjaznych krajów”, w tym Ugandy i Maroka, i miałaby zostać rozmieszczona na terenach niepozostających pod bezpośrednią kontrolą Izraela. Jednocześnie wskazano, że plan Trumpa utknął, a Izrael faktycznie kontroluje większość Strefy Gazy i kontynuuje niemal codzienne ataki.

AP podała z kolei, że parlament Ugandy zatwierdził wysłanie żołnierzy do Gazy w ramach międzynarodowych sił stabilizacyjnych proponowanych przez Radę Pokoju Donalda Trumpa. Według AP Maroko również zadeklarowało udział w misji, ale Izrael już wcześniej zgłaszał „poważne zastrzeżenia bezpieczeństwa” do tekstu porozumienia.

Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że Rada Pokoju Trumpa jako pierwszy projekt budowlany w Gazie przygotowała nie odbudowę cywilnej infrastruktury, lecz bazę wojskową dla marokańskiego kontyngentu. „The Guardian” ujawnił, że chodzi o posterunek dla 150 żołnierzy, który ma powstać na obszarze kontrolowanym przez izraelską armię. Dziennik podkreślił też, że szersze plany odbudowy Gazy zostały mocno ograniczone.

Źródło: Middle East Monitor

Udostępnij: