Izraelski Minister wojny Israel Katz polecił armii przygotowanie planu przekazania izraelskiej policji części uprawnień związanych z egzekwowaniem prawa wobec izraelskiej ludności cywilnej na okupowanym Zachodnim Brzegu. Policja podlega skrajnie prawicowemu ministrowi izraelskiej bezpieki Itamarowi Ben Gvirowi. Zmiana może oznaczać kolejny krok w kierunku faktycznej aneksji Zachodniego Brzegu.
Katz zapowiedział, że policja miałaby utworzyć specjalną formację odpowiedzialną za sprawy cywilne na Zachodnim Brzegu. Armia miałaby natomiast skoncentrować się na tym, co minister określił jako walkę z „palestyńskim terroryzmem”, a także na ochronie granic Izraela i izraelskich osiedli.
Obecnie izraelska policja działa na okupowanym Zachodnim Brzegu w systemie podporządkowanym wojsku. To armia, jako siła okupacyjna, sprawuje tam nadrzędną kontrolę, a część kompetencji cywilnych pozostaje w rękach Administracji Cywilnej.
Znaczenie planowanej zmiany polega przede wszystkim na tym, komu te uprawnienia miałyby zostać przekazane.
Izraelska policja podlega Itamarowi Ben Gvirowi, ministrowi bezpieczeństwa narodowego i jednemu z najbardziej skrajnie prawicowych polityków w izraelskim rządzie. Ben Gvir był w przeszłości skazany m.in. za podżeganie do rasizmu i wspieranie organizacji uznanej w Izraelu za terrorystyczną.
Przeniesienie kompetencji z wojskowej administracji okupacyjnej do zwykłej izraelskiej policji oznaczałoby w praktyce dalsze rozszerzanie działania izraelskich instytucji cywilnych na okupowane terytorium. Palestyńscy politycy wskazują, że właśnie w ten sposób może postępować aneksja de facto – bez formalnego ogłoszenia przyłączenia Zachodniego Brzegu do Izraela.
Plan ogłoszono podczas kryzysu w Qusra
Katz zapowiedział zmianę w piątek, w czasie trwającego kryzysu w Qusra, na południe od Nablusu. Izraelscy osadnicy od kilku dni oblegali tam palestyńskie domy i próbowali utworzyć nową nielegalną placówkę osadniczą.
W piątek rano osadnicy ponownie pojawili się w miejscu, w którym kilka dni wcześniej ustawili prowizoryczną placówkę w pobliżu dwóch odizolowanych palestyńskich domów. Był to już szósty dzień ich obecności w tym rejonie.
Izraelskie siły kilkakrotnie usuwały ustawiane przez osadników konstrukcje. Osadnicy jednak przenosili się w pobliże i czekali na odejście żołnierzy, po czym ponownie wracali.
Dzień wcześniej, podczas operacji przedstawianej jako próba usunięcia osadników, izraelska armia nakazała 13 palestyńskim rodzinom z okolic Qusra i Jalud opuścić domy na kilka godzin.
Po powrocie mieszkańcy informowali o zniszczeniach w budynkach i kradzieży pieniędzy. W jednym z domów miały zostać wyrwane strony z egzemplarza Koranu.
Qusai Abu Ridi, jeden z mieszkańców, powiedział, że żołnierze zajmujący jego dom zabrali urządzenie DVR zapisujące nagrania z monitoringu. Według niego na nagraniach znajdowała się znaczna część materiału dokumentującego działania osadników.
Qusra wywołała napięcie między Izraelem a USA
Kryzys w Qusra doprowadził również do rzadkiej publicznej krytyki ze strony Stanów Zjednoczonych.
Ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee, znany z bardzo przychylnego stosunku do izraelskiego ruchu osadniczego, nazwał osoby odpowiedzialne za oblężenie palestyńskich domów „izraelskimi terrorystami”.
Poinformował również, że ambasada USA interweniowała u izraelskich władz.
Sprawa nabrała dodatkowego znaczenia po ujawnieniu, że jedna z rodzin mieszkających w oblężonych domach posiada obywatelstwo amerykańskie.
Według izraelskich urzędników Biały Dom naciska na premiera Benjamina Netanjahu, aby jednoznacznie i publicznie potępił przemoc osadników. Netanjahu miał dotąd unikać takiej deklaracji, obawiając się politycznego konfliktu ze skrajnie prawicowymi partnerami koalicyjnymi.
Katz wydał własne potępienie dopiero po nasileniu amerykańskiej presji. Urzędnicy USA mieli jednocześnie podkreślić, że oczekują nie tylko oświadczeń, ale również zatrzymań i postawienia sprawców przed sądem.
To początek faktycznej aneksji
Mustafa Barghouti, sekretarz generalny Palestyńskiej Inicjatywy Narodowej, ocenił, że przekazanie kolejnych kompetencji policji podlegającej Ben Gvirowi oznacza początek faktycznej aneksji okupowanego Zachodniego Brzegu.
Ostrzegł, że zmiana może zwiększyć bezkarność osadników i ułatwić dalsze ataki na Palestyńczyków. Zwrócił również uwagę na ryzyko przymusowych przesiedleń i czystek etnicznych.
Hamas określił decyzję jako niebezpieczny krok w kierunku utrwalenia izraelskiej kontroli nad okupowaną ziemią i dalszego rozszerzania osadnictwa.
Palestyński Islamski Dżihad uznał z kolei, że plan prowadzi do administracyjnego i prawnego zacierania Zielonej Linii, czyli granicy oddzielającej Izrael od terytoriów zajętych w 1967 roku.
Według ugrupowania oznacza to coraz pełniejsze włączanie izraelskich osiedli do systemu państwowego Izraela, przy jednoczesnym pozostawieniu Palestyńczyków pod wojskowym systemem okupacyjnym.
Aneksja bez formalnego ogłoszenia
Plan Katza wpisuje się w szerszy proces stopniowego zacierania różnicy między Izraelem a okupowanym Zachodnim Brzegiem.
Izraelscy osadnicy funkcjonują w coraz większym stopniu w ramach izraelskiego prawa cywilnego i instytucji państwowych. Palestyńczycy mieszkający na tym samym terytorium nadal podlegają innemu systemowi, opartemu w dużej mierze na prawie wojskowym. –> Dowiedz się więcej o izraelskim apartheidzie.
Dlatego przekazywanie kolejnych kompetencji izraelskim instytucjom cywilnym ma znaczenie wykraczające poza zwykłą reorganizację administracji.
Ruch ten pozwala to stopniowo włączać Zachodni Brzeg do izraelskiego systemu państwowego bez formalnego ogłaszania aneksji. Zmienia się w ten sposób rzeczywistość prawna i administracyjna na okupowanym terytorium, podczas gdy oficjalnie przedstawia się te działania jako techniczne lub dotyczące bezpieczeństwa.
Źródło: Quds News Network
Dowiedz się więcej:
Zachodni Brzeg – jak działa izraelski system okupacji i apartheidu?
Okupowany Zachodni Brzeg ma powierzchnię niewiele większą od województwa opolskiego, ale jego mapa przypomina skomplikowaną mozaikę palestyńskich miast, izraelskich osiedli, dróg, murów, posterunków wojskowych i stref o różnym statusie prawnym. Na tym samym terytorium żyją obok siebie dwie społeczności, które podlegają innym prawom i mają zupełnie inne możliwości przemieszczania się, budowania domów czy korzystania z ziemi. Ten system organizacje praw człowieka, w tym Amnesty International, Human Rights Watch i izraelskie B’Tselem, określają mianem apartheidu.
KALENDARZ 



