Ponad pół miliona osób zmuszonych do ucieczki z południowych przedmieść Bejrutu

Ponad 500 tysięcy mieszkańców południowych przedmieść Bejrutu zostało zmuszonych do ucieczki po tym, jak izraelska armia wydała szeroki nakaz natychmiastowej „ewakuacji” tej części miasta – informuje dziennik The Guardian.

Według relacji gazety w jednej chwili setki tysięcy telefonów zawibrowało z ostrzeżeniem o „ewakuacji”. Na ulicach Bejrutu wybuchła panika – słychać było strzały w powietrze, klaksony samochodów i desperackie rozmowy telefoniczne. Tysiące ludzi porzucało samochody i pieszo kierowało się w stronę wybrzeża, próbując uciec przed nadchodzącymi nalotami.

Izraelskie wojsko wydało największy dotąd rozkaz przesiedlenia, obejmujący południowe przedmieścia stolicy – obszar porównywalny wielkością do dolnego Manhattanu. Do piątku dzielnice, które zwykle tętniły życiem, zamieniły się w niemal opuszczone miasto, a miejsce tłumów ludzi zajęły gruzy i pożary po bombardowaniach.

Dzień wcześniej Izrael ogłosił również nakaz „ewakuacji” całego obszaru Libanu na południe od rzeki Litani, czyli około 10 procent terytorium kraju. W mediach społecznościowych krążyły mapy publikowane przez izraelskiego rzecznika wojskowego, na których kolejne miasta i dzielnice oznaczano na czerwono jako strefy do natychmiastowego opuszczenia.

Rząd Libanu poinformował uciekających mieszkańców, że schroniska w Bejrucie są już przepełnione i zalecił kierowanie się co najmniej dwie godziny drogi na północ kraju, gdzie wciąż dostępne są miejsca noclegowe.

Według libańskiego ministerstwa zdrowia w piątkowych izraelskich nalotach zginęło co najmniej 217 osób, a 798 zostało rannych, podczas gdy liczba przesiedlonych liczona jest w setkach tysięcy i nadal rośnie.

Cały artykuł: https://www.theguardian.com/world/2026/mar/06/thousands-flee-israeli-bombs-beirut

Udostępnij:
Przejdź do treści