Skrajnie prawicowy izraelski poseł Tzvi Sukkot, przewodniczący Komisji Edukacji Knesetu, coraz częściej bierze na cel palestyńskie szkoły w okupowanej Jerozolimie, na Zachodnim Brzegu i w palestyńskich społecznościach wewnątrz Izraela. Pod hasłem „kontroli” prowadzi działania, które Palestyńczycy i organizacje praw człowieka opisują jako kampanię zastraszania oraz próbę narzucenia izraelskiej kontroli nad palestyńską edukacją i tożsamością.
W czwartek rano Sukkot pojawił się bez zapowiedzi w szkole Al-Shabbat Al-Muslimat w okupowanej Jerozolimie. Towarzyszyły mu izraelskie siły policyjne. Według palestyńskich relacji funkcjonariusze weszli na teren placówki, przeszukali pomieszczenia i skonfiskowali materiały edukacyjne, które Sukkot określił jako „podżeganie do terroryzmu”.
Szkoła ma być zarządzana przez Waqf, muzułmańską fundację religijną odpowiedzialną za opiekę nad islamskimi nieruchomościami i instytucjami. Sukkot stwierdził, że placówka działa „nielegalnie”, a izraelskie media i prawicowe profile publikowały nagrania z akcji, przedstawiając palestyńskie materiały edukacyjne jako dowód „podżegania”.
To nie pierwszy taki incydent. W ostatnich miesiącach Sukkot prowadził podobne działania w szkołach palestyńskich i arabskich. W lutym wszedł na teren szkoły średniej dla dziewcząt w Al-Lubban ash-Sharqiya, na południe od Nablusu, w czasie trwania zajęć. Według palestyńskiej agencji WAFA towarzyszyli mu uzbrojeni osadnicy, którzy filmowali teren szkoły i grozili personelowi.
W czerwcu Sukkot pojawił się także w szkole w Kafr Aqab, na północ od Jerozolimy. Podczas tej wizyty zapowiedział, że szkoły otrzymujące izraelskie finansowanie, a jednocześnie uczące palestyńskiego programu nauczania, powinny zostać pozbawione środków i zamknięte.
Jeszcze większe oburzenie wywołała jego wizyta w miejscowości Tuba-Zangariyye w Galilei. Izraelskie media opublikowały nagrania, na których Sukkot próbuje dostać się do szkoły przez zamkniętą bramę przy użyciu narzędzia tnącego. Mieszkańcy zablokowali wejście, uznając wizytę za prowokację polityczną i atak na lokalną społeczność.
Sukkot przedstawia swoje działania jako walkę z „podżeganiem” i „edukacją antyizraelską”. W praktyce jednak celem tych akcji są często palestyńskie symbole narodowe, mapy Palestyny, portrety palestyńskich postaci historycznych oraz materiały odnoszące się do palestyńskiej tożsamości i pamięci.
Szczególne znaczenie ma sposób, w jaki izraelscy politycy mówią o palestyńskiej fladze. Zamiast nazywać ją flagą narodową, określają ją często jako „flagę Autonomii Palestyńskiej”. To nie jest przypadkowy zabieg językowy. Taka formuła odbiera Palestyńczykom status narodu i przedstawia ich symbol narodowy jako znak instytucji politycznej, którą można delegitymizować, karać i usuwać z przestrzeni publicznej.
W wypowiedziach Sukkota powtarza się ten sam schemat: „zabawa się skończyła”, „kto podżega do terroru, powinien zostać zamknięty”, „dziecko wychowywane przeciwko państwu Izrael to przyszły terrorysta”. Nie jest to język neutralnego nadzoru edukacyjnego. To język presji, zastraszania i podporządkowania.
Po nalocie na szkołę w Jerozolimie Sukkot zapowiedział pilną dyskusję w Komisji Edukacji Knesetu dotyczącą dalszego funkcjonowania placówek, które otrzymują izraelskie środki publiczne, ale korzystają z palestyńskich materiałów edukacyjnych. Groźba jest więc nie tylko polityczna, ale także finansowa. Szkoły, które nie podporządkują się izraelskim oczekiwaniom, mogą zostać pozbawione pieniędzy. Te, które stawiają opór, mogą zostać objęte presją zamknięcia.
Atak na edukację nie jest nowym narzędziem w historii okupacji. Każda władza kolonialna rozumiała, że szkoła jest miejscem, w którym przetrwa albo zgaśnie pamięć zbiorowa. To tam dzieci uczą się języka, historii, symboli i własnej tożsamości. Dlatego okupanci tak często próbują kontrolować program nauczania, usuwać lokalne narracje i zastępować je wersją historii narzuconą przez władzę.
Kampania Sukkota wpisuje się właśnie w ten schemat. Nie chodzi wyłącznie o podręczniki ani o pojedyncze hasła. Chodzi o to, kto ma prawo mówić palestyńskim dzieciom, kim są, skąd pochodzą i do jakiej ziemi należą.
Sukkot nie prowadzi spokojnej debaty o edukacji. Jako przewodniczący Komisji Edukacji Knesetu przyjeżdża do szkół z policją, ochroną, osadnikami lub – jak w Tuba-Zangariyye – próbuje forsować wejście mimo sprzeciwu lokalnej społeczności. Instytucjonalna funkcja daje jego działaniom dodatkową wagę: nie są to prywatne prowokacje skrajnego aktywisty, lecz działania polityka stojącego na czele parlamentarnej komisji odpowiedzialnej za edukację.
Palestyńskie szkoły, które bierze na cel, nie są dla niego miejscem nauki, lecz przestrzenią podejrzenia. Klasa staje się „miejscem przestępstwa”, mapa Palestyny dowodem winy, a flaga narodowa pretekstem do interwencji.
Dla Palestyńczyków to kolejny wymiar izraelskiej okupacji: nie tylko kontrola ziemi, granic, domów i przemieszczania się, lecz także próba przejęcia kontroli nad pamięcią, językiem i edukacją dzieci.
Szkoły, w które uderza Sukkot, uczą palestyńskie dzieci ich historii, symboli i więzi z ziemią, na której ich rodziny żyją od pokoleń. Właśnie to jest celem tej kampanii. Nie „terroryzm”, lecz tożsamość.
Źródło: Quds News Network
KALENDARZ 