Jak Izrael kontroluje palestyński system finansowy
Palestyńczycy nie mają własnej waluty, nie kontrolują granic ani przepływu należnych im podatków, a dostęp ich banków do światowego systemu finansowego zależy od dwóch izraelskich instytucji. System ustanowiony w latach 90. jako rozwiązanie tymczasowe po ponad trzech dekadach pozostaje jednym z najważniejszych narzędzi izraelskiej kontroli nad palestyńską gospodarką
W sklepach w Ramallah, Nablusie czy Gazie podstawową walutą pozostaje izraelski szekel. Palestyńczycy korzystają również z jordańskiego dinara i dolara amerykańskiego, szczególnie przy większych transakcjach, ale Autonomia Palestyńska nigdy nie otrzymała prawa do emisji własnego pieniądza.
Palestyński Urząd Monetarny, utworzony w 1994 roku, pełni część funkcji banku centralnego i nadzoruje działające na okupowanym Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy banki. Nie może jednak drukować pieniądza, prowadzić niezależnej polityki stóp procentowych ani pełnić klasycznej roli pożyczkodawcy ostatniej instancji. W praktyce oznacza to, że palestyńska gospodarka pozostaje uzależniona od decyzji izraelskiego banku centralnego, choć Palestyńczycy nie mają żadnego wpływu na ich podejmowanie.
System miał działać pięć lat
Podstawą obecnych relacji gospodarczych pozostaje Protokół Paryski, podpisany w 1994 roku między Izraelem a Organizacją Wyzwolenia Palestyny i włączony do procesu z Oslo.
Porozumienie miało być rozwiązaniem przejściowym na pięć lat, do czasu powstania państwa palestyńskiego. Państwo jednak nie powstało, okupacja trwa nadal, a mechanizmy ustanowione ponad 30 lat temu wciąż regulują niemal całość palestyńskiego życia gospodarczego.
Jednym z najważniejszych elementów tego systemu są tzw. clearance revenues, czyli wpływy podatkowe pobierane przez Izrael w imieniu Autonomii Palestyńskiej.
Ponieważ Izrael kontroluje granice i przejścia, pobiera cła, VAT oraz inne podatki od towarów przeznaczonych na rynek palestyński. Zgodnie z porozumieniem środki te powinny być następnie przekazywane Autonomii Palestyńskiej.
Nie są to izraelskie dotacje ani pomoc finansowa. To palestyńskie dochody publiczne pobierane przez Izrael ze względu na kontrolę nad granicami. Stanowią one około 60-70 proc. wszystkich dochodów Autonomii Palestyńskiej i służą m.in. do wypłacania pensji nauczycielom, lekarzom, pracownikom administracji i służbom publicznym.
Miliardy szekli pozostają w rękach Izraela
Możliwość zatrzymywania tych pieniędzy stała się jednym z najważniejszych instrumentów nacisku na palestyńskie władze.
Od 2019 roku izraelskie przepisy pozwalają automatycznie potrącać kwoty odpowiadające świadczeniom wypłacanym przez Autonomię Palestyńską palestyńskim więźniom i rodzinom zabitych. Według materiału do 2024 roku potrącenia z tego tytułu sięgnęły około miliarda dolarów.
Po październiku 2023 roku Izrael zaczął dodatkowo zatrzymywać część wpływów przeznaczonych na Strefę Gazy, argumentując, że pieniądze mogłyby trafić do Hamasu.
W maju 2025 roku minister finansów Bezalel Smotrich doprowadził do niemal całkowitego wstrzymania transferów. Według danych przytoczonych w materiale do maja 2026 roku suma zatrzymanych przez Izrael pieniędzy wzrosła do około 15 mld szekli, czyli blisko 5 mld dolarów, i zwiększała się o około miliard szekli miesięcznie.
W czerwcu 2026 roku Kneset przyjął przepisy pozwalające na dalsze zamrażanie i konfiskowanie palestyńskich wpływów podatkowych.
Palestyńskie władze określają ten mechanizm jako przejmowanie należących do nich pieniędzy, podkreślając, że Izrael jedynie pobiera je w ich imieniu.
Dwa izraelskie banki jako brama na świat
Drugim filarem zależności jest system bankowy.
Palestyńskie banki nie mają bezpośredniego dostępu do światowej infrastruktury finansowej. Transakcje międzynarodowe – w tym płatności handlowe, przekazy pieniężne, przelewy zagraniczne oraz część finansowania humanitarnego – muszą przechodzić przez rachunki korespondencyjne w dwóch izraelskich bankach: Bank Hapoalim i Israel Discount Bank.
Oznacza to, że palestyński system finansowy może sprawnie obsługiwać transakcje wewnętrzne, ale w momencie, gdy pieniądze mają przekroczyć granicę, staje się zależny od izraelskich pośredników.
Banki palestyńskie wskazują, że międzynarodowe przelewy mogą być poddawane długotrwałym kontrolom, przez co operacja, która normalnie zajęłaby jeden dzień, przeciąga się nawet do tygodnia. Problem szczególnie dotyka przekazów pieniężnych dla rodzin oraz środków kierowanych do szpitali i organizacji humanitarnych w Gazie.
Palestyńskie banki toną w gotówce
Paradoksalnym skutkiem używania izraelskiego szekla jest również nadmiar fizycznej gotówki w palestyńskich bankach.
Ponieważ Palestyńczycy zarabiają i wydają głównie w szeklach, banknoty gromadzą się w bankowych skarbcach. Aby ponownie włączyć je do systemu finansowego, palestyńskie banki muszą przekazywać nadwyżki do Izraela.
Protokół Paryski przewiduje limit takich transferów wynoszący 18 mld szekli rocznie. Według materiału limit pozostawał praktycznie niezmieniony od lat 90., mimo wielokrotnego wzrostu palestyńskiej gospodarki.
W 2026 roku banki potrzebowały możliwości przekazywania do Izraela około 28 mld szekli rocznie, czyli o 10 mld więcej niż dopuszczony limit.
W połowie roku około 17 mld szekli pozostawało uwięzionych w palestyńskich skarbcach. Pieniądze należały do klientów, ale banki nie mogły ich skutecznie inwestować, pożyczać ani wymieniać.
W sierpniu Izrael zgodził się wyjątkowo na wcześniejszy transfer 4,5 mld szekli, czyli około 1,5 mld dolarów. Palestyńskie władze przyjęły decyzję z ulgą, ale problem systemowy pozostał, ponieważ sam limit nie został zmieniony.
Dostęp do systemu może zostać odcięty decyzją izraelskiego ministra
Nawet funkcjonowanie rachunków korespondencyjnych nie jest zagwarantowane na stałe.
Bank Hapoalim i Israel Discount Bank obsługują palestyńskie instytucje tylko pod warunkiem, że izraelskie Ministerstwo Finansów zapewnia im ochronę przed odpowiedzialnością prawną. Takie zgody są odnawiane okresowo – czasami zaledwie na kilka tygodni.
Pod koniec 2024 roku gwarancję przedłużono tylko o 30 dni. W marcu 2026 roku okres ten skrócono do dwóch tygodni.
W lipcu oba izraelskie banki poinformowały palestyńskich partnerów, że zamierzają całkowicie zakończyć współpracę korespondencyjną. Bank Światowy ostrzegał, że taki krok mógłby zakłócić finansowanie importu żywności, paliwa i leków oraz doprowadzić do sytuacji, w której Autonomia Palestyńska nie będzie w stanie wypłacać pensji.
Ostatecznie Smotrich przedłużył gwarancję do końca 2026 roku. Według materiału izraelskie banki nadal rozważały jednak, czy będą chciały korzystać z tej ochrony, a Bank Izraela interweniował z obawy przed konsekwencjami gwałtownego odcięcia palestyńskiego systemu od międzynarodowych finansów.
Kontrola finansowa jako element okupacji
Izraelskie władze przedstawiają te mechanizmy przede wszystkim jako kwestie bezpieczeństwa, przeciwdziałania finansowaniu organizacji zbrojnych oraz ochrony banków przed ryzykiem prawnym.
Ich skutek pozostaje jednak taki, że najważniejsze elementy funkcjonowania palestyńskiej gospodarki zależą od decyzji izraelskich instytucji.
Izrael kontroluje przepływ wpływów podatkowych, ustala limity przyjmowania nadwyżek szekli oraz decyduje o warunkach funkcjonowania rachunków, przez które palestyńskie banki uzyskują dostęp do świata.
Autorka analizy Haneen Ghaleb przekonuje, że określenia takie jak „współpraca monetarna”, „limity repatriacji” czy „bankowość korespondencyjna” zaciemniają podstawową nierównowagę całego systemu.
Palestyńska gospodarka nie dysponuje własną walutą, niezależnymi granicami, portem ani pełnoprawnym bankiem centralnym. Druga strona kontroluje wszystkie te elementy.
To właśnie dlatego system stworzony w latach 90. jako tymczasowe rozwiązanie coraz częściej jest przez Palestyńczyków postrzegany nie jako współpraca dwóch gospodarek, lecz jako finansowy wymiar izraelskiej okupacji.
Izraelscy osadnicy podpalili złomowisko i drzewa oliwne pod Ramallah. Spłonęło ponad 50 samochodów
Osadnicy wtargnęli pod palestyńskie domy i zaatakowali rolników podczas zbiorów oliwek
Osadnicy zaatakowali Palestyńczyków podczas zbiorów oliwek. Trzy osoby ranne w rejonie Nablusu
Ponad 100 izraelskich osadników zaatakowało Jalud. Spalili domy rodziny, która miała wrócić po decyzji sądu
Uzbrojeni izraelscy osadnicy pod osłoną wojska zaatakowali palestyńskie domy w Halhul
Kolejne ataki żydowskich osadników na Zachodnim Brzegu. Ranni Palestyńczycy, ostrzał i kradzież owiec
Izraelscy żołnierze zastrzelili 19- i 16-letniego Palestyńczyka podczas ataku osadników na al-Mughayyir
Patriarcha Jerozolimy: Zachodni Brzeg stał się „ziemią bezprawia”
Żydowski terrorysta zastrzelił 17-letniego Karima pod Hebronem. Uzbrojona grupa zaatakowała palestyńskie domy
Izraelscy osadnicy od 13 dni oblegają palestyńskie domy w Qusra
Izraelski osadnik postrzelił palestyńskiego pielęgniarza. 26-latek został sparaliżowany
Przemoc osadników
Po 7 października izraelski minister Itamar Ben-Gvir rozdał tysiące sztuk broni osadnikom, którzy z coraz większą bezkarnością atakują Palestyńczyków, niszczą ich farmy, kradną zwierzęta i blokują dostęp do wody.
KALENDARZ 