4-miesięczny Ahmad zmarł przy zamkniętej bramie. Izraelscy żołnierze nie pozwolili przewieźć go do szpitala

Czteromiesięczny Ahmad Marouf Zeid zmarł po tym, jak izraelscy żołnierze odmówili otwarcia bramy przy punkcie kontrolnym Deir Ammar na zachód od Ramallah i nie dopuścili do jego pilnego transportu medycznego. Niemowlę było w stanie krytycznym. Po drugiej stronie zamkniętej bramy czekała już karetka, gotowa przewieźć je do szpitala. Rodzina błagała żołnierzy, by pozwolili dziecku przejechać albo chociaż przekazać je ratownikom. Bezskutecznie. Ahmad zmarł, zanim otrzymał pomoc.

Do tragedii doszło przy bramie Deir Ammar, jednej z wielu wojskowych zapór, którymi izraelskie siły okupacyjne od miesięcy odcinają palestyńskie miasta, wsie i obozy uchodźców na okupowanym Zachodnim Brzegu. Według lokalnych źródeł przejazd w tym miejscu pozostaje zamknięty nieprzerwanie od czterech miesięcy. Mieszkańcy wiążą to z prowadzoną przez izraelski rząd polityką zbiorowego karania Palestyńczyków.

Rodzina Ahmada przywiozła dziecko pod zamkniętą bramę w nadziei, że uda się je jak najszybciej przekazać do ambulansu stojącego po drugiej stronie. Stan niemowlęcia wymagał natychmiastowej interwencji medycznej. Mimo dramatycznych próśb izraelscy żołnierze nie otworzyli przejazdu. Jak podają palestyńskie źródła, odmówili również przeniesienia dziecka do czekającej po drugiej stronie karetki. Ahmad zmarł, zanim dotarł do szpitala.

Źródło: Quds News Network

Udostępnij: