Izrael szykuje zajęcie kolejnego obozu uchodźców na Zachodnim Brzegu

Izraelski minister wojny Israel Katz nakazał armii przygotowanie się do inwazji i zajęcia kolejnego palestyńskiego obozu uchodźców na okupowanym Zachodnim Brzegu. To sygnał dalszego rozszerzania izraelskiej ofensywy, która już wcześniej objęła obozy w Dżeninie, Tulkarem i Nur Shams. Wielomiesięczne operacje w tych miejscach doprowadziły do wysiedlenia tysięcy Palestyńczyków, zniszczenia dużych części zabudowy i zablokowania mieszkańcom powrotu do domów.

Rozkaz Katza pojawił się po tygodniu gwałtownej eskalacji przemocy w rejonie miejscowości Tell, położonej na południowy zachód od Nablusu. 24 lipca 2026 roku izraelskie siły zabiły tam czterech Palestyńczyków po tym, jak uzbrojeni osadnicy zaatakowali mieszkańców na ich ziemi. W późniejszych starciach zginęło także dwóch Izraelczyków. Według doniesień izraelska armia coraz poważniej bierze pod uwagę, że jeden z jej żołnierzy mógł zostać zabity przez ogień własnych sił.

Katz polecił wojsku rozszerzenie działań na okupowanym Zachodnim Brzegu i przygotowanie planu zajęcia kolejnego obozu uchodźców. Oznacza to możliwość powtórzenia scenariusza znanego z Dżeninu, Tulkarem i Nur Shams: wejście wojska, długotrwała okupacja obozu, zniszczenie infrastruktury, wysiedlenie mieszkańców i uniemożliwienie im powrotu.

Te obozy wciąż pozostają pod izraelską kontrolą. Wielu mieszkańców nadal nie może wrócić do swoich domów, a duże obszary zostały zdewastowane przez działania wojskowe. Nowy rozkaz Katza pokazuje, że Izrael nie traktuje takich operacji jako wyjątkowych, lecz jako model, który może zostać rozszerzony na kolejne palestyńskie społeczności.

Zapowiedź izraelskiego ministra wojny zbiegła się z kolejnymi wezwaniami Itamara Ben-Gvira do stosowania zbiorowej kary wobec Palestyńczyków. Izraelski minister bezpieczeństwa narodowego domagał się, aby palestyńskie miasta i wsie, z których pochodzą osoby oskarżane o ataki na Izraelczyków, traktować tak jak Beit Hanoun w północnej Gazie – miejscowość niemal całkowicie zniszczoną przez Izrael. Ben-Gvir stwierdził również, że za każdego zabitego Żyda Palestyńczycy powinni tracić ziemię i domy.

Takie wypowiedzi pogłębiają obawy Palestyńczyków, że Izrael przygotowuje dalsze rozszerzenie operacji wojskowych i przyspieszenie procesu wypychania ludności z kolejnych obszarów okupowanego Zachodniego Brzegu. W praktyce oznaczałoby to przenoszenie metod znanych z Gazy oraz z północnych obozów uchodźców na następne miejscowości i obozy.

Eskalacja była widoczna już 28 lipca 2026 roku. Izraelskie siły okupacyjne zburzyły trzy palestyńskie domy, przeprowadziły dziesiątki zatrzymań w kilku gubernatorstwach oraz kontynuowały konfiskaty ziemi i naloty. Równolegle osadnicy atakowali Palestyńczyków i ich mienie w różnych częściach Zachodniego Brzegu.

W miejscowości Shuqba, na zachód od Ramallah, izraelskie buldożery zburzyły dom pod pretekstem braku izraelskiego pozwolenia na budowę. To jeden z około 90 domów w tej miejscowości, które otrzymały nakazy rozbiórki albo wstrzymania prac. W gubernatorstwie Hebronu izraelskie siły zburzyły dwa kolejne domy w wiosce Deir Razeh.

Izrael regularnie uzasadnia niszczenie palestyńskich domów w Strefie C okupowanego Zachodniego Brzegu brakiem pozwoleń budowlanych. W rzeczywistości Palestyńczycy niemal nigdy takich pozwoleń nie otrzymują. System zezwoleń działa więc nie jak neutralna procedura administracyjna, lecz jak narzędzie kontroli, presji i stopniowego wypychania ludności z ziemi.

W tym samym czasie trwały ataki osadników. W Al-Minya, na południowy wschód od Betlejem, Palestyńczyk został pobity metalową rurą i doznał obrażeń głowy. W Khillet al-Hummus, na południe od Yatty, osadnicy zaatakowali dom jednej z rodzin i spryskali mieszkańców gazem. Następnie izraelskie siły zatrzymały ojca rodziny i jego dwóch synów, mimo że sami zostali ranni w ataku.

Te napaści nastąpiły kilka dni po tym, jak osadnicy podpalali ziemię, atakowali palestyńskie wsie i zabijali Palestyńczyków w rejonie Nablusu. Palestyńscy urzędnicy opisują tę falę przemocy jako kampanię osadników prowadzoną pod ochroną izraelskiej armii. Schemat powtarza się w wielu miejscach: osadnicy atakują domy, pola, samochody i mieszkańców, a wojsko albo ich osłania, albo później wprowadza represje wobec Palestyńczyków.

Izraelska armia przeprowadziła również nocne masowe zatrzymania. Palestyńczyków aresztowano w rejonach Tulkarem, Dżeninu, Nablusu, Ramallah, Qalqilyi i Betlejem. W Qalqilyi żołnierze wtargnęli do siedziby radia Al-Huda Quran, skonfiskowali sprzęt i wywiesili nakaz zamknięcia, zakazując ponownego uruchomienia stacji.

Źródło: Quds News Network

Udostępnij: