Izraelskie władze zatrzymały procedurę imigracyjną dwóch młodych Żydów – obywateli Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych – którzy działali na okupowanym Zachodnim Brzegu, pomagając chronić palestyńskie społeczności przed atakami izraelskich osadników.
Jak informuje „Haaretz”, obaj mężczyźni ubiegali się o „aliję”, czyli imigrację Żydów do Izraela na podstawie tzw. „Prawa Powrotu”. Ich wnioski zostały wcześniej zaakceptowane przez Jewish Agency for Israel, która sprawdza dokumenty i pomaga osobom żydowskiego pochodzenia przejść procedurę prowadzącą do uzyskania statusu nowego imigranta.
Następnie jednak izraelski Urząd Ludności i Imigracji zatrzymał proces i cofnął wydane im pozwolenia.
Władze nie podały publicznie konkretnego uzasadnienia.
Według „Haaretz” urząd nie zaprzeczył jednak, że decyzja może być związana z działalnością obu mężczyzn na okupowanym Zachodnim Brzegu. Uczestniczyli tam w inicjatywach określanych jako „protective presence” – ochronna obecność – polegających na towarzyszeniu Palestyńczykom narażonym na przemoc osadników, dokumentowaniu ataków oraz fizycznej obecności aktywistów w zagrożonych społecznościach.
Jewish Agency przekazała mężczyznom, że izraelski Urząd Ludności ponownie „sprawdza” ich uprawnienia.
Nie poinformowano, by któremukolwiek z nich postawiono zarzuty karne.
Żydzi chroniący Palestyńczyków przed żydowskimi osadnikami
Tego rodzaju działalność rozwinęła się w ostatnich latach wraz ze wzrostem przemocy osadników na okupowanym Zachodnim Brzegu.
Izraelscy i zagraniczni żydowscy aktywiści przyjeżdżają m.in. do Masafer Yatta, Doliny Jordanu i palestyńskich społeczności pasterskich, aby towarzyszyć mieszkańcom podczas wypasu zwierząt, zbiorów oliwek czy pracy na ziemi.
Ich obecność ma utrudniać osadnikom bezkarne atakowanie Palestyńczyków oraz zapewniać świadków i dokumentację fotograficzną lub filmową.
W sierpniu ujawniono, że Izrael cofnął elektroniczne zezwolenia na wjazd grupie żydowskich obywateli USA uczestniczących w „protective presence”. „The Forward” rozmawiał z siedmioma takimi osobami. Część z nich nie została wcześniej ani aresztowana, ani oskarżona o przestępstwo.
Jednym z nich był Sam Sherman, który działał przez siedem tygodni w Masafer Yatta. Według jego relacji izraelscy żołnierze kilkukrotnie sprawdzali i fotografowali jego dokumenty, ale nigdy go nie zatrzymali. Później otrzymał wiadomość, że jego zezwolenie na wjazd zostało anulowane.
Inni aktywiści powiedzieli mu wówczas, że jedną z możliwości powrotu będzie dokonanie „aliji”.
Teraz okazuje się, że nawet ta droga może zostać zakwestionowana.
Czym jest alija?
Alija – z hebrajskiego dosłownie „wstąpienie” – oznacza imigrację Żydów do Izraela.
Jej podstawą jest izraelskie „Prawo Powrotu”, zgodnie z którym każdy Żyd ma co do zasady prawo wyemigrować do Izraela. Uprawnienia obejmują również określonych członków rodziny, m.in. dzieci i wnuki Żydów oraz ich małżonków. Jewish Agency opisuje aliję jako oficjalną procedurę prowadzącą do uzyskania izraelskiego obywatelstwa na podstawie Prawa Powrotu.
Państwo izraelskie nie tylko umożliwia aliję, lecz aktywnie ją wspiera – pomaga w przeprowadzce, integracji, nauce hebrajskiego, znalezieniu mieszkania i zatrudnienia, a nowym imigrantom przysługują również określone ulgi i świadczenia.
Prawo nie jest jednak absolutne. Przewiduje możliwość odmowy m.in. wobec osoby uznanej za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, zdrowia publicznego albo posiadającej określoną przeszłość kryminalną.
W przypadku dwóch opisanych przez „Haaretz” mężczyzn izraelskie władze nie poinformowały jednak o takich zarzutach.
I właśnie dlatego ich przypadek jest szczególnie wymowny.
Izrael buduje swoją politykę imigracyjną na założeniu, że Żyd z Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych czy niemal dowolnego innego państwa może rozpocząć aliję i przenieść swoje życie do Izraela. Obaj mężczyźni przeszli już nawet etap zatwierdzenia przez Jewish Agency.
Dopiero później izraelski Urząd Ludności zatrzymał procedurę.
Jeżeli ostatecznie okaże się, że powodem była ich działalność na rzecz ochrony Palestyńczyków przed izraelskimi osadnikami, powstaje niezwykle wyraźny paradoks: żydowskie pochodzenie otwiera drogę do imigracji do Izraela, ale wystąpienie w obronie Palestyńczyków może stać się powodem ponownego sprawdzenia, czy z tej drogi można skorzystać.
Źródło: Al Jazeera
KALENDARZ 
