Katz grozi zajęciem kolejnych terenów Libanu. Zapowiada „stałą strefę bezpieczeństwa” aż po Litani

Izraelski minister wojny Israel Katz zagroził zajęciem kolejnych terenów południowego Libanu, jeśli Hezbollah przyłączy się do ewentualnego irańskiego ataku na Izrael. Według Katza obszary w rejonie Nabatieh i rzeki Litani mogłyby zostać wówczas włączone do izraelskiej „stałej strefy bezpieczeństwa”.

„Jeśli Hezbollah przyłączy się do Iranu w ataku na Izrael, otrzyma ciężki cios i straci dodatkowe terytorium w południowym Libanie, w rejonach Nabatieh i Litani, które staną się częścią stałej izraelskiej strefy bezpieczeństwa” – powiedział Katz podczas wizyty na terytorium południowego Libanu pozostającym pod kontrolą izraelskiego wojska.

Minister zapowiedział, że izraelskie wojsko jest przygotowane do przeprowadzenia kolejnej ofensywy lądowej.

Groźby nie ograniczyły się do południa kraju. Katz powiedział również, że w przypadku nowej wojny południowe przedmieścia Bejrutu zostaną ewakuowane i zaatakowane, a skutkiem może być wysiedlenie ponad miliona libańskich szyitów.

„IDF jest przygotowany do przeprowadzenia ofensywy lądowej” – stwierdził.

Izrael nadal kontroluje część południowego Libanu

Izraelskie wojska już obecnie pozostają na części terytorium Libanu. Po wcześniejszych walkach Izrael utworzył na południu kraju strefę buforową i mimo późniejszych porozumień nie wycofał się z niej całkowicie. W kolejnych miesiącach izraelskie siły zajmowały także dodatkowe obszary położone dalej na północ.

W czerwcu Izrael i Liban uzgodniły wspierane przez USA ramy dalszego wycofywania wojsk i rozbrajania Hezbollahu. Benjamin Netanjahu zastrzegł jednak wówczas, że Izrael zamierza utrzymać swoją pierwotną strefę buforową „tak długo, jak będzie to konieczne”.

Środowa wypowiedź Katza idzie dalej – izraelski minister otwarcie mówi już nie tylko o utrzymaniu zajętego obszaru, lecz o możliwości rozszerzenia izraelskiej kontroli w kierunku Nabatieh i rzeki Litani.

Groźby w czasie napięcia z Iranem

Wypowiedź pojawiła się w czasie ponownego wzrostu napięcia pomiędzy Izraelem a Iranem.

Netanjahu powiedział w środę, że nie opowiada się obecnie za izraelskim lub amerykańskim uderzeniem wyprzedzającym na Iran przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 27 października. Jednocześnie twierdził, że istnieją sygnały wskazujące na możliwość ataku Iranu lub jego sojuszników na Izrael.

Katz już dzień wcześniej mówił, że izraelskie władze dostrzegają próby przeprowadzenia przez Iran i jego sojuszników ataków, które – według niego – miałyby wpłynąć na izraelskie wybory. Nie przedstawił publicznie dowodów potwierdzających te twierdzenia.

Hezbollah uczestniczył w walkach przeciwko Izraelowi podczas tegorocznej eskalacji z Iranem. Izrael odpowiedział wtedy między innymi nalotami na Bejrut i ofensywą w południowym Libanie.

Źródło: Middle East Monitor

Przejdź do treści