Stany Zjednoczone i Iran drugi dzień z rzędu wymieniają ogień, a kruchy rozejm zawarty w czerwcu praktycznie przestaje obowiązywać. Waszyngton poinformował o uderzeniach na około 90 celów wojskowych w Iranie, a Teheran odpowiedział atakami na obiekty związane z amerykańską obecnością wojskową w Bahrajnie i Kuwejcie.
Najnowsza fala eskalacji rozpoczęła się po tym, jak Donald Trump uznał, że rozejm z Iranem jest „skończony”. Amerykański prezydent oskarżył Teheran o ataki na statki handlowe w Cieśninie Ormuz i zapowiedział kolejne uderzenia. Według AP Trump ostrzegł Iran, że jeśli ataki na żeglugę się powtórzą, odpowiedź USA będzie jeszcze ostrzejsza.
Amerykańskie Centralne Dowództwo poinformowało, że siły USA uderzyły w około 90 irańskich celów wojskowych. Na liście znalazły się systemy obrony powietrznej, infrastruktura obserwacji wybrzeża, magazyny rakiet i dronów, zdolności morskie oraz zaplecze logistyczne wzdłuż irańskiego wybrzeża. CENTCOM przedstawił ataki jako operację mającą ograniczyć zdolność Iranu do zagrażania żegludze w Cieśninie Ormuz.
Teheran odpowiedział atakami na amerykańskie instalacje wojskowe w państwach Zatoki. Irańskie media państwowe i Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej twierdzą, że celem były obiekty w Bahrajnie i Kuwejcie, w tym infrastruktura baz związanych z obecnością USA. AP podała, że syreny alarmowe rozbrzmiały w Kuwejcie, a alerty bezpieczeństwa uruchomiono także w Katarze i Bahrajnie.
Ataki objęły również irańskie miasta i infrastrukturę. Eksplozje zgłaszano między innymi w Buszehrze, Czabaharze, Konaraku, Bandar Abbas, Siriku i Jasku. Al Jazeera informowała, że w Iranszahrze zginęła co najmniej jedna osoba, a w Czabaharze doszło do rozległych przerw w dostawach prądu.
Dane o ofiarach są nadal rozbieżne i zmieniają się wraz z kolejnymi komunikatami. Reuters podał za irańskimi mediami państwowymi, że w środowych atakach USA na południu Iranu zginęło ośmiu członków irańskiej armii, należących do sił powietrznych i marynarki. Zginęli w uderzeniach na Bandar Abbas i Buszehr. AP, również powołując się na irańskie media państwowe, informuje z kolei o co najmniej trzech zabitych w prowincji Chuzestan oraz strażaku zabitym w ataku na lotnisko w Iranszahrze.
Na sytuację zareagował przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Baqer Ghalibaf. Wpisem w serwisie X oskarżył USA o łamanie obietnic i politykę siły. „Ameryka wciąż nie zrozumiała, że zastraszanie i łamanie zobowiązań nie pozostają już bez kosztów. Powiem jasno: jeśli uderzycie, zostaniecie uderzeni” – napisał.
Eskalacja zbiegła się z przygotowaniami do pochówku zmarłego najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego. Według AP jego trumna była niesiona przez tłumy żałobników w Karbali, a władze planowały pochówek w Meszhedzie, przy sanktuarium Imama Rezy. Irańskie media informowały również o atakach na mosty i infrastrukturę kolejową na trasie prowadzącej do Meszhedu.
Uderzenia USA i irańska odpowiedź ponownie stawiają w centrum konfliktu Cieśninę Ormuz, jeden z najważniejszych szlaków energetycznych świata. Przed wojną przepływała tamtędy około jedna piąta światowych dostaw ropy i skroplonego gazu ziemnego. Reuters podał, że po najnowszych atakach ceny ropy wzrosły, a nadzieje na pełne przywrócenie żeglugi i rozmowy pokojowe zostały poważnie osłabione.
Formalnie rozmowy nie zostały jeszcze całkowicie zerwane, ale politycznie rozejm znajduje się w stanie rozpadu. Trump twierdzi, że USA odpowiadają na irańskie ataki na żeglugę. Iran przekonuje, że broni swoich praw w Cieśninie Ormuz i odpowiada na amerykańską agresję. W praktyce obie strony wróciły do spirali uderzeń i odwetu, która grozi ponownym rozszerzeniem wojny na całą Zatokę Perską.
Źródła: Al Jazeera, Middle East Eye
KALENDARZ 