Izraelskie siły okupacyjne wycofały się w poniedziałek z dzielnic Hebronu objętych trwającą od 23 października operacją wojskową. Według lokalnych władz 537 palestyńskich rodzin zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów, a tysiące mieszkańców przez ponad tydzień pozostawały odcięte od szkół, pracy i podstawowych usług.
Gubernator Hebronu Khaled Dudin poinformował, że po wycofaniu izraelskiej armii kontrolę nad obszarem przejęły palestyńskie służby. Rodziny, które znalazły schronienie u krewnych w innych częściach miasta, otrzymały zgodę na powrót.
„Właściwe instytucje i palestyńskie służby monitorują sytuację oraz pracują nad stworzeniem warunków umożliwiających mieszkańcom bezpieczny powrót” – przekazał Dudin.
Palestyńska obrona cywilna zaapelowała, aby mieszkańcy nie dotykali podejrzanych przedmiotów i nie wchodzili do uszkodzonych budynków przed ich sprawdzeniem. Ekipy ratunkowe oraz specjaliści od materiałów wybuchowych rozpoczęli kontrolowanie domów i terenów zniszczonych podczas operacji.
Domy zamienione w posterunki wojskowe
Operacja rozpoczęła się po ataku dywersyjnym przeprowadzonym 23 października w pobliżu posterunku Farsh al-Hawa przy zachodnim wjeździe do Hebronu. W czasie ataku wyeliminowano dwóch izraelskich okupantów, a trzech zostało rannych. Dwaj palestyńscy napastnicy polegli na miejscu.
Izraelska armia wysadziła następnie domy braci Ahmada i Hammoudy al-Jaabeh, których wskazała jako sprawców ataku. Budynki zostały wcześniej otoczone, a wojskowi inżynierowie przez kilka godzin umieszczali w nich materiały wybuchowe.
Operację rozszerzono później na kolejne części miasta i gubernatorstwa. Mieszkańcy dzielnic al-Dżalda i Ain Dajr Baha zostali nocą wypędzeni z domów. Niektóre budynki mieszkalne izraelscy żołnierze zamienili w posterunki i wojskowe centra dowodzenia.
Reporter Al Jazeery, który wszedł do jednego z przejętych domów, opisał zniszczone meble, splądrowane pomieszczenia i pozostawioną przez żołnierzy żywność. Powracający mieszkańcy informowali również o zaginięciu pieniędzy i rzeczy osobistych. Relacje: Al Jazeera
Ponad 3300 osób wypędzonych lub odciętych od pomocy
Jak podały władze Hebronu, operacja zmusiła do opuszczenia domów 537 rodzin, liczących łącznie 3361 osób. Wśród nich było 232 niemowląt, 1193 dzieci, 326 osób starszych, 147 kobiet w ciąży lub karmiących, 32 osoby z niepełnosprawnościami oraz 213 osób przewlekle chorych.
Biuro ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej informowało wcześniej o około 3000 wypędzonych Palestyńczyków, zaznaczając, że ustalanie pełnej liczby poszkodowanych nadal trwało. Część osób pozostających w zamkniętych dzielnicach była uzależniona od dostaw żywności, wody i środków higienicznych organizowanych przez lokalne władze i organizacje humanitarne.
Według władz miejskich podczas operacji całkowicie zburzono 15 domów i innych obiektów oraz zmuszono do zamknięcia 327 przedsiębiorstw. Bezpośrednie straty gospodarcze oszacowano na ponad 12 mln szekli dziennie, czyli około 3,8 mln dolarów.
Około 80 tys. uczniów w samym Hebronie nie mogło uczęszczać do szkół. W skali całego gubernatorstwa przerwy w nauce dotknęły około 262 tys. uczniów. Po wycofaniu izraelskich sił szkoły i pięć zamkniętych wcześniej uczelni zaczęły wznawiać działalność.
Źródła:
Al Jazeera – wycofanie izraelskich wojsk z HebronuWAFA – powrót mieszkańców po operacji wojskowej
WAFA – 537 rodzin zmuszonych do opuszczenia domów
OCHA – sytuacja humanitarna w Hebronie
Al Jazeera – zburzenie domów Palestyńczyków
KALENDARZ 