Izraelska komisja wyborcza wyklucza arabskie listy, dopuszcza skrajną prawicę

Izraelska Centralna Komisja Wyborcza zagłosowała za wykluczeniem z wyborów dwóch głównych arabskich list politycznych, obejmujących partie reprezentujące palestyńskich obywateli Izraela. Dzień później ta sama komisja dopuściła do udziału w wyborach skrajnie prawicowe ugrupowania, w tym Otzma Yehudit Itamara Ben-Gvira, które otwarcie proponuje „zachęcanie” Palestyńczyków do opuszczenia Strefy Gazy i okupowanego Zachodniego Brzegu.

W środę komisja stosunkiem głosów 18 do 5 zdecydowała o wykluczeniu Joint List – koalicji Hadash, Ta’al i Balad – oraz partii Ra’am kierowanej przez Mansoura Abbasa. Oznaczałoby to usunięcie z wyborów wszystkich głównych arabskich list posiadających obecnie znaczącą reprezentację polityczną.

Decyzje nie są jednak ostateczne. Wykluczenie list zostanie rozpatrzone przez izraelski Sąd Najwyższy, który w przeszłości wielokrotnie uchylał podobne decyzje komisji ze względu na wysoki próg prawny wymagany do odebrania partii prawa startu w wyborach.

Biuro prokurator generalnej Gali Baharav-Miary sprzeciwiło się wykluczeniu zarówno Ra’am, jak i całej Joint List, uznając, że przedstawione dowody nie spełniają wymaganego prawem standardu. Przedstawicielka prokuratury zwróciła uwagę, że cytowane w petycjach wypowiedzi Mansoura Abbasa wskazują m.in. na uznawanie przez niego żydowskiego charakteru Izraela.

Osobno wykluczono dwóch kandydatów

Komisja zagłosowała także za indywidualnym wykluczeniem przewodniczącego Balad Samiego Abu Shehadeha oraz żydowskiego deputowanego Hadash Ofera Cassifa, jednego z najostrzejszych krytyków izraelskich działań w Gazie.

W przypadku Abu Shehadeha sytuacja jest bardziej złożona. Jego dyskwalifikację poparła również prokurator generalna, powołując się na artykuł napisany przez polityka dzień po ataku z 7 października 2023 roku. Komisja uznała, że tekst może świadczyć o poparciu dla zbrojnej walki przeciwko Izraelowi. Abu Shehadeh odrzuca ten zarzut i twierdzi, że nigdy nie nawoływał do przemocy ani terroryzmu.

Ofer Cassif został wykluczony stosunkiem głosów 19 do 5. Także ta decyzja wymaga zatwierdzenia przez Sąd Najwyższy. W 2019 roku sąd uchylił wcześniejszą próbę zablokowania jego kandydatury.

Skrajna prawica może startować

Dzień później komisja rozpatrywała wnioski o wykluczenie ugrupowań skrajnej prawicy.

Ostatecznie do wyborów dopuszczono m.in. Otzma Yehudit Itamara Ben-Gvira oraz koalicję Religious Zionism-Zehut. Jednym z liderów tej drugiej jest Moshe Feiglin, który publicznie popierał przymusowe usunięcie ludności Strefy Gazy.

Decyzja zwróciła uwagę ze względu na program przedstawiony kilka dni wcześniej przez Ben-Gvira.

Lider Otzma Yehudit zapowiedział, że po wyborach będzie domagał się dla siebie stanowiska ministra obrony, a resort sprawiedliwości miałby objąć Tali Gotliv.

Program partii zakłada również „zachęcanie do dobrowolnej emigracji” Palestyńczyków ze Strefy Gazy i okupowanego Zachodniego Brzegu, rozbrojenie struktur Autonomii Palestyńskiej oraz zmianę zasad użycia siły przez izraelskie wojsko.

Ben-Gvir przedstawił wcześniej plan zakładający opuszczenie Strefy Gazy przez około 1,86 mln Palestyńczyków w ciągu siedmiu lat. Sam określa go mianem „dobrowolnej emigracji”, natomiast jego przeciwnicy i organizacje praw człowieka określają tego rodzaju projekty jako plany przymusowego transferu lub czystek etnicznych.

Dwa różne standardy?

Arabskie ugrupowania ostro skrytykowały decyzję komisji. Joint List określiła ją jako próbę pozbawienia reprezentacji politycznej ponad miliona wyborców i oskarżyła prawicę o próbę wpływania na wynik październikowych wyborów poprzez eliminowanie arabskich partii z głosowania. Ra’am nazwała decyzję polityczną i antydemokratyczną.

Organizacja praw człowieka Adalah zapowiedziała odwołanie do Sądu Najwyższego, określając postępowanie komisji jako arbitralne i polityczne. Zwróciła również uwagę na różnicę między standardem stosowanym wobec arabskich kandydatów a podejściem do przedstawicieli skrajnej prawicy.

Centralna Komisja Wyborcza nie jest niezależnym sądem. Choć przewodniczy jej sędzia Sądu Najwyższego, zdecydowaną większość jej członków stanowią przedstawiciele ugrupowań zasiadających w Knesecie, dlatego jej decyzje mają silny wymiar polityczny.

Wybory parlamentarne w Izraelu zaplanowano na 27 października 2026 roku.

Jeśli Sąd Najwyższy utrzyma decyzje komisji wobec Ra’am i Joint List, główne partie reprezentujące palestyńskich obywateli Izraela nie znajdą się na kartach wyborczych. Jednocześnie skrajnie prawicowe ugrupowania proponujące masowe przesiedlenie Palestyńczyków będą mogły normalnie ubiegać się o miejsca w Knesecie.

Źródło: Quds News Network

Udostępnij:
Przejdź do treści