37-letni obywatel Francji urodzony w Libanie skierował do francuskiego wymiaru sprawiedliwości sprawę dotyczącą możliwych zbrodni wojennych. Oskarża izraelskie wojska o wyrwanie 600 wiekowych drzew oliwnych z należącej do jego rodziny ziemi w miejscowości Zawtar el-Charqiye na południu Libanu. Jak twierdzi, niektóre z drzew miały około 500 lat, a jego rodzina uprawiała ten teren od ponad 250 lat.
Z dokumentów, z którymi zapoznała się agencja AFP, wynika, że drzewa miały zostać wyrwane w całości, wraz z korzeniami. Skarżący podejrzewa, że następnie przewieziono je do Izraela. W pozwie wskazano na kradzież oraz zniszczenie i uszkodzenie mienia, które – według autora skargi – mogą zostać zakwalifikowane jako zbrodnie wojenne.
Mężczyzna twierdzi także, że w kwietniu izraelski nalot całkowicie zniszczył dom należący do jego rodziny. Według jego relacji doszło do tego zaledwie kilka godzin przed ogłoszeniem zawieszenia broni w południowym Libanie.
W skardze zaznaczono, że 37-latek nie jest członkiem ani sympatykiem Hezbollahu. Jego prawnicy podkreślają również, że nie przedstawiono dowodów na wojskowe wykorzystywanie rodzinnego domu czy terenów rolnych przez libański ruch oporu.
„Nic nie wskazuje na to, by Hezbollah wykorzystywał dom lub pola uprawne jako infrastrukturę wojskową” – wskazano w pozwie.
Pełnomocnicy skarżącego – Vincent Brengarth, William Bourdon i Nicolas Busin – twierdzą, że sprawy nie należy rozpatrywać w oderwaniu od szerszej sytuacji w południowym Libanie.
„Działania te wpisują się w szerszy kontekst czystek etnicznych i niszczenia licznych miejscowości przez Izrael w południowym Libanie” – powiedzieli prawnicy AFP.
Dodali, że ich klient oczekuje od francuskiego wymiaru sprawiedliwości ustalenia, kto odpowiada za te działania, oraz podjęcia kroków prowadzących do pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności.
Los gaju oliwnego był opisywany już wcześniej. Zdjęcia satelitarne miały wskazywać, że teren, na którym wcześniej rosły drzewa, został całkowicie oczyszczony. Rodzina twierdzi, że na miejscu nie było pni ani śladów spalonych drzew, natomiast widoczne były ślady pozostawione przez ciężki sprzęt.
Izraelskie wojska okupacyjne nadal pozostają na części terytorium południowego Libanu. Lokalne władze i organizacje zajmujące się prawami człowieka wielokrotnie informowały w tym regionie o niszczeniu domów, terenów rolnych i drzew podczas izraelskich działań wojskowych. Izraelskie wojsko, odpowiadając wcześniej AFP na pytania dotyczące szkód środowiskowych, utrzymywało, że stosuje środki mające ograniczać straty wśród ludności cywilnej oraz szkody dla środowiska.
Źródła: latribune.fr, Middle East Eye
KALENDARZ 
